Autopromocja

Polskie drony wreszcie wystartują? Umowa na bezzałogowe statki powietrzne pod koniec 2016 r.

dron, technologie
Sprawa ma być omawiana na najwyższym szczeblu.ShutterStock
20 sierpnia 2015

Dziś MON ma podjąć decyzję, w jakim trybie kupimy bezzałogowe statki powietrzne. Ale umowa zostanie podpisana najwcześniej pod koniec 2016 r..

Sprawa ma być omawiana na najwyższym szczeblu. W spotkaniu wezmą udział: odpowiedzialny za modernizację armii wiceminister Czesław Mroczek, generałowie zajmujący się zakupami i najprawdopodobniej wicepremier i minister obrony Tomasz Siemoniak. Chodzi o drony bojowe. Jeszcze w czerwcu Mroczek deklarował, że sprzęt zostanie kupiony w drodze negocjacji międzyrządowych, a na początku lipca sprawa stanie na posiedzeniu Rady Ministrów. Rozmowy prowadzono z Amerykanami, Izraelczykami i Brytyjczykami. Teraz najprawdopodobniej formuła zakupu zostanie zmieniona. Być może zostanie rozpisane postępowanie skierowane tylko do wybranych firm.

Dlaczego decydenci w MON zmienili zdanie? Wydaje się, że jest to związane z podpisaniem umowy o współpracy przez polskiego producenta bezzałogowców WB Electronics z koncernem zbrojeniowym Thales. „Umowa zakłada budowę polskiego BSP (bezzałogowy statek powietrzny – red.) klasy taktycznej średniego zasięgu Gryf bazującego na doświadczeniach i technologiach systemu Watchkeeper 450. Współpraca zakłada budowę BSP Gryf w polskich zakładach i zgodnie z wymaganiami MON” – czytamy w oświadczeniu spółki.

MON powtarza, że chce stawiać na polski przemysł. Tym bardziej zaskakujące byłoby niedopuszczenie Polaków do udziału w przetargu. – Postulowaliśmy, by był on skierowany do naszego przemysłu, ale w oparciu o współpracę z partnerami zagranicznymi. Umowa międzyrządowa to zasadniczo zamówienie na zewnątrz. Wtedy w kraju można stworzyć tylko możliwości serwisowe – wyjaśnia Piotr Wojciechowski, prezes WB Electronics, największego prywatnego przedsiębiorstwa zbrojeniowego w Polsce.

O ile przy największych bezzałogowcach jesteśmy na etapie „wyboru procedury wyboru dostawcy”, o tyle w przypadku mniejszych statków rozpoznawczych – kryptonim Orlik i Wizjer, postępowanie już trwa i zostało skierowane do polskich firm. – Rozstrzygnięcie w przetargu ma nastąpić w pierwszej połowie przyszłego roku – informuje płk Jacek Sońta, rzecznik MON. Wiadomo, że oferty złożyły trzy firmy. Wspomniane WB Electronics, PZL Okęcie – spółka wchodząca w skład grupy Airbus i państwowa Polska Grupa Zbrojeniowa.

W przypadku wygranej tej ostatniej poddostawcą ma być firma Aeronautics z Izraela, której wcześniejsza współpraca z MON zakończyła się skandalem. Spółka miała dostarczyć bezzałogowce, ale tego nie zrobiła. – 28 września 2012 r. odstąpiliśmy od umowy w związku z niedotrzymaniem postanowień umowy z winy wykonawcy – wyjaśnia płk Sońta. I dodaje, że inspektorat uzbrojenia złożył do Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa zawiadomienie o uzasadnionej potrzebie wszczęcia postępowania sądowego. Aktualnie sprawa jest procedowana. A w MON trwają analizy prawne, czy firma Aeronautics może brać udział w przetargach resortu.

– Sprawa zerwania kontraktu przez MON na dostawę systemów BSP firmy Aeronautics nie stanowi odniesienia do naszych obecnych działań, gdyż przedmiotem naszej współpracy z Aeronautics jest system BSP kategorii MINI typu Orbiter – wyjaśnia Grzegorz Szymański, dyrektor biura ds. public relations Polskiej Grupy Zbrojeniowej. – Siły Zbrojne RP z powodzeniem eksploatują produkty tej firmy – SBSP typu Orbiter I oraz Orbiter IIB. Biorąc pod uwagę, że maszyny te są z powodzeniem wykorzystywane przez 23 kraje świata oraz najbardziej wymagającego odbiorcę, jakim są m.in. Wojska Specjalne RP, jesteśmy przekonani o słuszności przyjętej przez nas koncepcji – dodaje.

Zupełnie inne zdanie ma na ten temat gen. Waldemar Skrzypczak, który jako wiceminister obrony zerwał kontrakt z Aeronautics. – Dziwi mnie to, że Polska Grupa Zbrojeniowa na własne życzenie traci wiarygodność. Aeronautics miała dostarczyć istotny sprzęt naszej armii, która pilnie go potrzebowała w Afganistanie. Nie zrobiła tego. Ta firma powinna mieć kilkuletni zakaz funkcjonowania na polskim rynku zbrojeniowym – stwierdza wojskowy. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.