Historia szkockiego browaru BrewDog jest jednym z najbardziej znanych sposobów finansowania biznesu przez zbieranie pieniędzy na swoje przedsięwzięcie u potencjalnych klientów. Z perspektywy powierzającego środki jest to jednak wyjątkowo ryzykowna transakcja.
Martin Dickie i James Watt, pasjonaci warzenia piwa, sprzedawali swoje produkty podczas weekendowych jarmarków i targów organizowanych w Szkocji. Produkcję finansowali kredytem. Przełomowym momentem była wygrana w konkursie organizowanym przez Tesco. Browarnicy mieli cztery miesiące, by przygotować się na regularne dostawy do kilkuset sklepów tej sieci. Jednak bez pieniędzy, z brakiem zaufania banków (panowie zaczęli mieć problemy ze spłatą kredytu) trudno byłoby zadanie zrealizować. Wpadli na pomysł, że fundusze zdobędą bezpośrednio od swoich klientów w zamian za udziały w przedsięwzięciu. Do dziś udało się zrealizować trzy rundy takiego finansowania. Właściciele oddali około 20 proc. udziałów grupie ponad 14,5 tys. akcjonariuszy (prócz prawa do uczestnictwa w walnym zgromadzeniu mają dożywotnią zniżkę na piwo w lokalach firmy). W podobny sposób pieniądze zbierali właściciele polskiego browaru Inne Beczki. Wykorzystali platformę Beesfund. Potrzebne 400 tys. zł zebrali w kilka dni. To 9,09 proc. kapitału spółki.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.