Autopromocja

Złe długi dają dobrze zarobić wierzycielom

30 maja 2016

To jeden z najszybciej rozwijających się segmentów branży finansowej. I najbardziej rentownych. Liderzy notują zysk na poziomie 30–40 proc., małe firmy „tylko” 10-proc.

Każdego roku do firm windykacyjnych trafią niespłacone długi o wartości kilkunastu miliardów złotych, w bieżącym ich kwota może sięgnąć rekordowych 20 mld zł. W końcu 2010 r. firmy windykacyjne obsługiwały portfele wierzytelności o wartości 21 mld zł, do końca III kw. 2015 r. (ostatnie dostępne dane) kwota ta urosła do 67 mld zł.

Ponad 80 proc. rynku stanowią wierzytelności masowe, czyli zobowiązania niespłacone przez konsumentów, pozostała część to długi przedsiębiorstw. Wierzytelności dostarczają przede wszystkim banki (od nich pochodzi 70–80 proc. aktywów), które pozbywają się na rzecz firm windykacyjnych niespłacanych kredytów detalicznych, samochodowych czy hipotecznych. Pojawienie się w bilansie „złego kredytu”, czyli takiego, gdzie opóźnienia w spłacie przekraczają trzy miesiące, wiąże się z koniecznością zawiązania rezerw, co negatywnie wpływa na ich wyniki finansowe i blokuje kapitał, który mógłby być przeznaczony na rozwój działalności. Początkowo banki starają się odzyskać pieniądze samodzielnie, ale to proces kosztowny i długotrwały, więc po pewnym czasie z reguły decydują się sprzedać niespłacone przez klientów zobowiązania na rzecz firm windykacyjnych.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.