Sprzedaż detaliczna w czerwcu zwiększyła się w porównaniu z majem o 0,2 proc., a rok do roku 6,4 proc. – podał GUS. To mocno zaskoczyło ekonomistów, którzy spodziewali się rocznego wzrostu na poziomie 9 proc.
Pocieszają, że w danych GUS nie została uwzględniona sprzedaż w małych sklepach, zatrudniających poniżej 9 osób, a także w gastronomii, a tam – jak twierdzą – wyhamowanie wzrostu nie powinno już być tak duże. – Dlatego podtrzymujemy naszą prognozę wzrostu spożycia prywatnego w drugim kwartale na poziomie 2 proc. r./r. – mówi Adam Czerniak, ekonomista Kredyt Banku.
Jednak wszyscy są zgodni, że to spowolnienie wzrostu sprzedaży detalicznej źle wróży drugiej połowie roku. – W kolejnych miesiącach tempo wzrostu sprzedaży detalicznej może istotnie się obniżyć. Prognozujemy, że do końca roku jej dynamika w ujęciu nominalnym, czyli bez uwzględniania inflacji, spadnie do 3,5 proc. – uważa Wojciech Matysiak, ekonomista Pekao SA. – Słabe perspektywy dla wzrostu konsumpcji wynikają przede wszystkim z pogarszającej się sytuacji na rynku pracy oraz kurczących się oszczędności gospodarstw domowych – tłumaczy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.