Francuzi zarzucają nam, że nie składamy się na ratowanie strefy euro. Niemcy tłumaczą, że musieli ulec Paryżowi kosztem Warszawy. Rząd Tuska po cichu szykuje odwrót od umowy międzyrządowej dotyczącej paktu fiskalnego.
Polska poparła wszystkie rozwiązania proponowane przez duet Merkel – Sarkozy w pakcie fiskalnym, jednak jej postulat – dopuszczenie do udziału w szczytach strefy euro – nie został zaakceptowany. Premier Donald Tusk przekonuje, że negocjacje trwają i nie można jeszcze mówić o porażce. Po cichu rząd dystansuje się od umowy międzyrządowej.
O niekorzystnych dla Polski rozwiązaniach pisaliśmy we wtorek jako pierwsi. W środę negatywnie projekt umowy recenzowali polscy eurodeputowani, rząd i unijny komisarz ds. budżetu Janusz Lewandowski. Teraz gabinet Tuska zastanawia się, czy w ogóle go podpisać. – Decyzja w sprawie podpisania paktu zapadnie, gdy zobaczymy jego ostateczną wersję – usłyszeliśmy z otoczenia ministra finansów. Jak wynika z informacji „DGP”, nie ma mowy o wycofaniu się Polski z obietnicy pożyczki dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego mającej pomóc w stabilizacji strefy euro. A to właśnie niedorzucanie się do ratowania strefy jest koronnym argument w rugowaniu Polski ze szczytów strefy euro.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.