Sprawująca prezydencję Dania dąży do szybkiego zamknięcia negocjacji nad porozumieniem o unii fiskalnej. Nie ma w nim zapisów o udziale państw bez wspólnej waluty w szczytach euro. Choć wcześniej zapowiadano, że będą.
W przeredagowanym projekcie umowy międzyrządowej, który widział „DGP” – nie ma kluczowego dla Polski zapisu. Państwa przystępujące do unii fiskalnej, ale nienależące do euro nie będą uczestniczyły w jej szczytach. Mają być jedynie informowane o ich wyniku. Na tym etapie negocjacji mówi się również o dopuszczeniu państw bez euro „do niektórych punktów dyskusji”.
Dziś rusza kolejna runda negocjacji nad tekstem umowy. W pracach nad dokumentem oprócz państw zainteresowanych podpisaniem umowy udział biorą Komisja Europejska i Parlament Europejski. Paradoksalnie to PE odgrywa obecnie ważną rolę w zabezpieczeniu interesów państw bez euro, takich jak Polska. Jego poprawki postulują, by umowa nie naruszała i nie marginalizowała metody wspólnotowej podejmowania decyzji w UE. Posłowie chcą, by w ciągu 5 – 7 lat zapisy umowy trafiły do unijnych traktatów. Jeśli tak się nie stanie, porozumienie po 7 latach powinno wygasnąć. To nie koniec. PE domaga się, by nie powoływano nowych, odrębnych dla unii fiskalnej instytucji, które w konsekwencji doprowadziłyby do trwałego podziału UE.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.