Tworzenie kalendarza wejścia do strefy euro nie jest dziś priorytetem – uważa premier Donald Tusk. Oby nie była to zapowiedź opóźnień w reformowaniu gospodarki – mówią ekonomiści.
Silny wstrząs, jakim było osłabienie euro wywołane wzrostem obaw o wypłacalność Grecji i innych krajów ze strefy euro, na nowo wywołał w Polsce dyskusję o zasadności szybkiego przyjęcia wspólnej waluty. Przedstawicielom rządu wyraźnie przestało się spieszyć do strefy euro. Najpierw premier powiedział, że nie jest priorytetem podawanie kolejnych dat przyjęcia euro. Z tą opinią zgodził się też minister finansów, który porównał strefę euro do domu wymagającego remontu.
– Wydaje mi się, że z naszego punktu widzenia nie jest źle być poza strefą teraz, gdy będą ją naprawiać – mówił w ubiegłym tygodniu Jacek Rostowski dla „DGP”.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.