Autopromocja

Ryszard Petru: Europejski pieniądz jest na zakręcie i mamy prawo zadawać sobie pytanie, co z tego wyniknie

Ryszard Petru, główny ekonomista BRE Banku
Ryszard Petru, główny ekonomista BRE BankuDGP
18 maja 2010

Jeszcze nie wiemy, w jakim stanie euro wyjdzie z obecnego kryzysu. Niemcy dążą do tego, żeby zagwarantować stabilność w strefie euro poprzez bardzo odpowiedzialną politykę budżetową i wdrożenie twardych zasad, które uniemożliwią kryzys typu greckiego. Jeśli im się uda, strefa euro wyjdzie z tego wzmocniona. Jeśli nie, będzie to początek jej erozji.

Jedno z zasadniczych pytań dotyczy tego, co robić, gdy kraj notorycznie nie spełnia kryteriów uczestnictwa w strefie euro. Tak było w przypadku Grecji, która przez lata łamała zasady, a skończyło się tym, że kraj musi liczyć na pomoc pozostałych członków strefy, a Europejski Bank Centralny musi skupować jej obligacje. Gdyby tak to miało wyglądać także w przyszłości, świadczyłoby to o słabości strefy euro. Tym bardziej że – jak widać – kłopoty jednego kraju mogą się przenieść na inne. To wskazuje, że przymykanie oczu przez członków eurostrefy na greckie problemy na zasadzie „to tylko jeden kraj, poradzimy sobie” – jest błędne.

Strefa euro musi teraz wyciągnąć wnioski i unikać pomyłek z przeszłości. Takim błędem było np. zablokowanie zaostrzenia kar za łamanie kryteriów konwergencji. Na przekraczanie deficytów pozwalały sobie takie państwa jak Francja czy Niemcy, wychodząc z założenia, że przecież prowadzą odpowiedzialną politykę gospodarczą, więc niewielkie przekroczenie deficytu im nie zaszkodzi. Efekt jest taki, że problemy mają teraz wszyscy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.