Autopromocja

Nikt do końca nie wie, co ma na talerzu. Kto kontroluje naszą żywność?

Zakupy
Za nadzór nad żywnością odpowiada pięć niezależnych służbShutterStock
4 marca 2013

Konina, którą odkryto w mrożonych klopsikach z Ikei, stała się źródłem podejrzeń, że to z Polski pochodzi wołowina z domieszką koniny, sprzedawana w całej Europie. Mięso zawierało susz jajeczny dodawany do potraw i sól przemysłową zamiast spożywczej. Kolejne skandale wywołują uzasadnione obawy konsumentów – czy z naszym nadzorem nad żywnością wszystko jest w porządku?

Eksperci widzą problem głównie w organizacji. – Mamy za dużo struktur odpowiedzialnych za jakość żywności, których kompetencje się krzyżują – mówi prof. Ewa Rembiałkowska ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.

Za nadzór odpowiada pięć niezależnych służb: Państwowa Inspekcja Sanitarna, Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Inspekcja Weterynaryjna, Inspekcja Handlowa oraz Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. PIS i IW są odpowiedzialne za jakość zdrowotną, czyli za to, czy żywność nie szkodzi. IW, PIS, IH i IJHARS odpowiadają za jakość handlową, czyli – potocznie mówiąc – za „zawartość masła w maśle”. Jednak problemem jest to, że ich kompetencje się nakładają, przez co pieniądze nie są wydawane w efektywny sposób. Lepszym rozwiązaniem byłoby zatem stworzenie jednej inspekcji z odrębnym budżetem.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.