Zegarek na rękę za 10 tys., a może 20 tys. zł? Na miłośnikach szwajcarskich manufaktur takie sumy nie robią wrażenia. Co innego, gdy mówimy o polskich czasomierzach. Nie, to nie jest żart. One naprawdę istnieją
Apolonia Wood Automatic to rarytas na światową skalę. Tarcza zegarka została wykonana z egzotycznego drewna, które – zanim trafi do koperty – przechodzi skomplikowany proces obróbki: jest odpowiednio docinane, szlifowane i łączone z innymi elementami. Do tej pory sztuka ta udawała się nielicznym, m.in. renomowanemu Rolexowi. Ale jego „drewniany” zegarek kosztuje 11 tys. dol., podczas gdy Apolonia – tylko 3400 zł. W wersji podstawowej, bo gdy klient ma specjalne życzenia, rachunek rośnie. A ma je bardzo często. – Na przykład chce, żeby pasek był wykonany ze skóry warana, strusia lub węża – opowiada Bartosz Szymczyk, założyciel zielonogórskiej manufaktury. Nazwał ją Leon Prokop. – Na cześć dziadka, który zaraził mnie pasją do zegarków i szeroko pojętej techniki – mówi.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.