Autopromocja

Biznes na projektowaniu ubrań dla kobiet biznesu

4 czerwca 2011

Jako tłumaczka oficjalnych spotkań miała kłopot z kupnem kostiumów, w których dobrze czułaby się w pracy. Sama więc otworzyła firmę odzieżową, która je szyje – Manufakturę Mody.

Jeśli prawdą jest, że ludzie dzielą się na tych, którzy mają przedsiębiorczość we krwi, i na tych, którzy muszą się jej nauczyć, Agnieszka Dachterska bez wątpienia należy do tej pierwszej grupy. Ojciec w małym miasteczku w Świętokrzyskiem od lat prowadzi warsztat samochodowy, więc praca na swoim była dla niej czymś oczywistym. Ale droga do tego, by rzucić wszystko, czyli dobrze płatną pracę tłumacza języka niemieckiego, i otworzyć firmę odzieżową, bez żadnego przygotowania, kwalifikacji, szkół, doradców – jeszcze daleka. Musiało minąć dziesięć lat, by dojrzała do pomysłu.

Na etacie wytrzymała półtora roku. Po studiach na germanistyce tłumaczyła dokumenty w spółce doradztwa podatkowego. Mogła poszerzyć słownictwo i wiedzę (w tym celu zrobiła też MBA), zdobyć doświadczenie, ale wielkich perspektyw rozwoju przy tak wąskiej specjalizacji jak podatki nie widziała. Postanowiła więc zarejestrować własną działalność i tłumaczyć z wolnej stopy. Po dziesięciu latach, choć interes był naprawdę intratny, zwłaszcza gdy tłumaczyła symultanicznie („Wychodzi się na cztery godziny i wpada kilkaset złotych”), miała dosyć. Wielki wysiłek i wielkie zmęczenie. Zdarzało się, że po takich wielogodzinnych sesjach – np. przy projektach twinningowych UE, przy których pracowała przez ostatnie trzy lata – wychodziła z budynku i nie wiedziała, w która skręcić stronę. Coraz częściej doskwierało gardło, dochodziły nuda i rutyna. Decyzja o własnym biznesie, stworzeniu czegoś od podstaw, była coraz bliżej.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.