Wino z Polski zdobywa uznanie smakoszy

Kieliszek czerwonego wina. fot. flickr/isabel bloedwater
Pierwsze butelki rodzimego rieslinga, pinot noir i seyval blanc trafiły do handlu rok temu. Ich cena waha się w granicach 40 – 50 zł. Przez koneserów są traktowane jako ciekawostka i produkt regionalny. fot. flickr/isabel bloedwaterST
29 stycznia 2011

W Polsce odradza się przemysł winiarski. W okolicach Zielonej Góry, Sandomierza, a także na Dolnym Śląsku, w Małopolsce i na Podkarpaciu pojawia się coraz więcej przydomowych winnic.

Obowiązujące przez lata drakońskie przepisy, które zmuszały producentów wina do utrzymywania składów celnych, sprawiały, że nasi winiarze zajmowali się produkcją jedynie hobbystycznie. Zakładali niewielkie winnice i z zebranych owoców chałupniczymi metodami wytwarzali śladowe ilości napoju. Dziś jest coraz więcej takich, którzy zaczynają o winiarstwie myśleć jak o każdym innym biznesie. Sprowadzają sadzonki z Niemiec, Czech i Węgier, budują i wyposażają winiarnie, projektują etykiety i próbują sprzedawać swoje wyroby w sklepach i restauracjach. Agencja Rynku Rolnego zarejestrowała w ubiegłym roku ok. 30 winiarzy, którzy chcieli zajmować się komercyjną produkcją trunku. Według jej szacunków winnice zajmują w Polsce już ponad 400 ha.

Pozostało 84% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.