Debata „DGP”: Rząd stawia na prywatyzację. Za perły gospodarki będzie chciał wyznaczyć jak najwyższą cenę. Może się okazać, że tylko państwowe firmy będzie na to stać. Tak ma wygladać prywatyzacja?
Polscy politycy mają tak wiele do powiedzenia w tak wielu przedsiębiorstwach, że przyspieszenie prywatyzacji staje się gospodarczą racją stanu. Spółki nadzorowane przez Skarb Państwa zatrudniają ponad 16 proc. osób pracujących poza administracją publiczną. Jest to dwukrotnie więcej niż w Czechach i 10-krotnie więcej niż w Wielkiej Brytanii.
Prywatyzacja jest także ważna dla stanu finansów publicznych, bo przychody ze sprzedaży udziałów w państwowych spółkach pozwalają – przynajmniej przejściowo – ograniczyć narastanie długu publicznego. Rząd doskonale o tym wie i dlatego zakłada, że w latach 2010 – 2013 przychody z prywatyzacji wyniosą 55 mld zł, czyli blisko 4 proc. PKB. Do osiągnięcia wpływów na tak wysokim poziomie (w latach 2008 – 2009 było to tylko 9,3 mld zł) niezbędna będzie sprzedaż udziałów w największych spółkach kontrolowanych przez państwo, takich jak np. Energa, PGE, Lotos, PKO BP czy PZU.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.