Trwa debata „Dziennika Gazety Prawnej”. Czy zakup firmy państwowej przez inną firmę państwową można nazwać prywatyzacją? Tylko wtedy, gdy do połączenia dochodzi na krótko – pisze Roman Rewald.
Prywatyzacja firm polegająca na łączeniu ich ze spółkami z udziałem Skarbu Państwa to proces, w którym do czasu ponownej sprzedaży akcji w ręce prywatne można mówić nie o prywatyzacji, lecz o „dalszej nacjonalizacji z udziałem komponentu prywatnego”. Takie łączenie może być akceptowalne tylko wyjątkowo, na niedługi okres, niezbędny dla osiągnięcia konkretnego celu.
Przejąć, by uratować
Dobrze rozumieją to Amerykanie. W Stanach Zjednoczonych istnieje pragmatyczny rozdział sfery publicznej i prywatnej. Rząd działa w domenie służby publicznej, a jego celem jest realizacja interesu społecznego obywateli. Aby uniknąć sytuacji prowadzących do konfliktu interesu między domeną publiczną a prywatną, rząd amerykański nie angażuje się w sektor prywatny. Nie oznacza to jednak, że nie może zostać właścicielem firmy na krótki czas. Może, kiedy wymaga tego ważny interes społeczny lub ochrona konkurencyjności danego rynku. Właśnie takie przesłanki leżały u podstaw przejęcia przez rząd amerykański udziałów w firmach motoryzacyjnych General Motors i Chrysler. Na tej podstawie GM dostał pomoc o wartości 50 miliardów dolarów w zamian za 61 proc. udziałów w firmie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.