Nasz eksport żyje z Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii. A one są głównymi wierzycielami Grecji, Portugalii, Hiszpanii i Irlandii. Jeśli wpadną w kłopoty, będą od nas kupować mniej. Zdaniem ekspertów Polska powinna się szerzej otworzyć na nowe rynki
Do krajów Unii Europejskiej trafia 78 proc. naszego eksportu. Tymczasem konieczność pomocy Grecji, a niewykluczone, że wkrótce również Hiszpanii, może spowodować znaczne spowolnienie gospodarcze w Niemczech, we Francji i w Wielkiej Brytanii, czyli u naszych głównych partnerów handlowych. To może się negatywnie odbić na polskim handlu zagranicznym. Dlatego nasze firmy powinny natychmiast poszukać nowych rynków zbytu – uważają ekonomiści, z którymi rozmawiał „DGP”.
Od stycznia do końca kwietnia eksport Polski wyniósł 166 mld zł. Był wyższy o 13,4 proc. niż w tym samym okresie ubiegłego roku – wynika z najnowszych danych GUS. Coraz więcej sprzedajemy w krajach Europy Centralnej i Wschodniej – o ponad 30 proc. Wolniej, bo o 10 proc., rosła nasza sprzedaż do krajów strefy euro, a o 12,4 proc. do krajów rozwijających się.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.