Wygląda na to, że zamiast totalnej wojny rządu z samorządami mamy daleko zaawansowane przygotowania do zawarcia pokoju. Znikną więc z jednej strony złowieszcze wołania, że oto Jacek Rostowski chce grabić pieniądze i zepchnąć Polskę na skraj inwestycyjnej zapaści.
Ze strony drugiej – rząd zgodził się zmodyfikować swoją koncepcję, zawiera kompromis, zasiadł do stołu. Nawiasem mówiąc, być może od tego trzeba było zacząć.
Tak czy inaczej jesteśmy świadkami nietypowej sytuacji w polskiej rzeczywistości politycznej. Oto ci, którzy mogli ugrać spory, właśnie polityczny kapitał, bijąc w rząd, sami z tego rezygnują. Złośliwi pewnie by zapytali, dlaczego tak szybko mówią pas. W dodatku poszli dalej – jak wynika z niekompletnych jeszcze informacji dotyczących kompromisu, samorządowcy zgodzili się na poddanie swoich finansów bardziej rygorystycznej kontroli i wprowadzenie mechanizmów hamujących narastanie deficytu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.