Żywność podrożała przez Euro 2012. Teraz będzie nieco taniej, ale tylko na chwilę. Reakcją na rosnące ceny będzie malejący popyt. A to nakręci wzrost bezrobocia.
Jak pokazują historia i doświadczenie, czerwiec, lipiec i sierpień to na ogół miesiące, w których mamy do czynienia z sezonowym spadkiem cen żywności. W tym roku jednak z tej tendencji wyłamał się czerwiec, kiedy jedzenie podrożało. Rękę do tego przyłożyli piłkarze. A konkretnie – rozgrywane u nas i na Ukrainie mistrzostwa Europy w piłce nożnej. – To z tego między innymi powodu poszły w górę ceny mięsa, szczególnie drobiowego, a także owoców i warzyw. Handel wykorzystywał wzrost popytu związany z przyjazdem tysięcy kibiców.
Choć w przypadku owoców zawiniła również pogoda – mróz zniszczył część plantacji truskawek, co wywindowało ich ceny – tłumaczy prof. Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Ale dodaje, że obecnie te czynniki nie mają już znaczenia – Euro się skończyło, podobnie jak sezon na truskawki. Zatem ma być taniej. – Szacujemy, że w lipcu żywność potanieje o 1,2 – 1,3 proc. w stosunku do poprzedniego miesiąca, a w sierpniu o kolejne 1,4 proc. – mówi Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ. Jego zdaniem wpływ na ostateczny wynik będą miały dwa czynniki – mięso nie powinno już drożeć tak szybko jak dotychczas, a równocześnie spadać będą ceny owoców i warzyw, bo na rynek trafiają już na przykład ogórki czy pomidory gruntowe.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.