Wczorajsze świętowanie Polaków zakłóciły wieści z rynku walutowego. Gwałtowny spadek notowań złotego to powód do zmartwienia i dla tych, którzy wybierają się na urlop za granicę, i dla tych, którzy spłacają kredyty we frankach szwajcarskich.
Czwartkowe notowania miały dramatyczny przebieg. Do czynnika greckiego, który od miesięcy osłabia europejską walutę, dołożyły się wczoraj gorsze od oczekiwanych dane makroekonomiczne ze strefy euro i z Niemiec. Euro zaczęło gwałtownie tracić w relacji do dolara i franka szwajcarskiego. Spadek poniżej niedawnego rekordu uruchomił prawdziwą falę wyprzedaży. Po południu euro taniało wobec dolara 1,3 proc., a wobec franka 1,4 proc.
Taka przecena uderzyła w złotego tym mocniej, że wczoraj walutami nie handlowali inwestorzy z Polski, a na płytkim rynku nawet niewielkie zlecenia powodują gwałtowne wahania kursów. Efekt był piorunujący. W ciągu dnia frank i dolar zdrożały o ponad 8 gr (ponad 2,5 proc.), a euro o 4 gr (0,9 proc.). Szwajcarska waluta pobiła rekord wszech czasów, zbliżając się do 3,39 zł.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.