Autopromocja

Parafianowicz: Pakt dla euro czy dla podziału UE

Zbigniew Parafianowicz, szef działu świat
Zbigniew Parafianowicz, szef działu światDGP
24 marca 2011

24 marca 2011 r. zapisze się w historii jako początek unii fiskalnej pod kierownictwem Berlina i Paryża

Jeszcze do niedawna, kiedy pojawiły się pierwsze sygnały o konieczności otwarcia unijnych traktatów, wydawało się, że Niemcom i Francuzom nie uda się zmienić filozofii działania Unii Europejskiej. Angela Merkel mówiła tylko o jednym zdaniu, które w ramach procedury niewymagającej referendum w krajach członkowskich zostanie dopisane do Lizbony. Wówczas wątpiono, by traktaty udało się renegocjować. I nikt nie zakładał, że data 24 marca 2011 r. zapisze się w historii UE jako początek budowy rzeczywistej unii fiskalnej pod kierownictwem Berlina i Paryża. A w efekcie – podziału Wspólnoty na dwie, coraz odleglejsze części.

Unia Berlina i Paryża to regulacja i kontrola narodowych polityk gospodarczych. To również wspólnota zakładająca równanie do mniej konkurencyjnego. Bo jak inaczej wytłumaczyć trwające od tygodni, przy okazji negocjowania ostatecznego kształtu paktu dla euro, naciski na Irlandię, by zrezygnowała z niskiej podstawy podatku CIT. Sarkozy i Merkel nie zgodzili się na złagodzenie warunków spłaty bailoutu właśnie dlatego, że Dublin uparł się przy swoim CIT. Francuski prezydent nie kryje nawet, jak definiuje konkurencyjność – wprost powiedział premierowi Irlandii, że nie będzie podatkowego dumpingu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.