Straty instytucji finansowych na greckich obligacjach wyniosą 80 proc. Jeśli tego nie zaakceptują, ten kraj upadnie.
Falowanie i spadanie – tak można opisać nastroje na rynkach na dzień przed szczytem strefy euro. Wczoraj rano Europę obiegła informacja, że Grecji zostanie podarowane 60 proc. jej zobowiązań wobec prywatnych wierzycieli. Oznacza to, że instytucja, która zainwestowała w papiery dłużne Aten, straci nawet 80 proc. pieniędzy. Kilka godzin później z kuluarów popłynął sygnał, że w kolejce do bailoutu stoją Włochy. Europejski Fundusz Stabilizacji Finansowej zostanie uruchomiony, by zmniejszyć odsetki, jakie Rzym płaci za swe obligacje.
To nie koniec złych informacji. Włochy ogarnia coraz poważniejszy kryzys polityczny. Wczoraj przywódca Ligi Północnej Umberto Bossi zagroził, że opuści koalicję rządową, jeśli premier Silvio Berlusconi będzie upierał się przy przesunięciu wieku emerytalnego do 67 lat (dziś Włosi mogą przestać pracować nawet w wieku 58 lat, jeśli mają 40-letni staż). Plan Berlusconiego jest tymczasem warunkiem odzyskania przez Rzym wiarygodności.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.