Koniec spokojnego przeglądania stron internetowych. Celem aż 90 proc. ataków cyberprzestępców jest kradzież naszych prywatnych danych do kont i serwisów. Hakerzy przeprowadzają miliony ataków dziennie!
Wracasz z pracy do domu, uruchamiasz komputer i - jak co wieczór - odwiedzasz znane ci strony internetowe. Najpierw sprawdzasz prywatną pocztę elektroniczną, potem logujesz się w serwisach społecznościowych, aby sprawdzić, co dzieje się u znajomych. Sprawdzasz jeszcze RSS z informacjami ze stron o tematyce, którą się interesujesz. Jeśli jest koniec miesiąca, logujesz się jeszcze w internetowym serwisie swojego banku, by sprawdzić, czy pracodawca przelał wypłatę. Nie wchodzisz na nieznane strony, nie uruchamiałeś nawet przeglądarki Google, by wpisać jakiekolwiek hasło. Może się wydawać, że odwiedziłeś strony www, które znasz i nic ci nie grozi. Mylisz się. Twój komputer mógł bowiem w tym czasie zostać zarażony złośliwym kodem, który właśnie wykrada najcenniejsze dane: hasła i kody do serwisów, w których się logowałeś. Cyberprzestępcy czyhają na internautów na każdym kroku, a brak jakiegokolwiek programu antywirusowego z firewallem tylko im to ułatwia.
Tymczasem za każde wykradzione hasło do kart kredytowych cyberprzestępcy dostają dziś na czarnym rynku nawet 30 dolarów - wynika z najnowszego raportu firmy Symantec (producenta oprogramowania antywirusowego) o zagrożeniach bezpieczeństwa pochodzących z internetu. Za dane z kont bankowych czarny rynek płaci hakerom jeszcze więcej - nawet 1000 dolarów. Za hasła do kont e-mailowych złodziej może otrzymać do 100 dolarów, a za skradzione tożsamości (np. w serwisach społecznościowych czy grach wideo on-line) - do 60 dolarów. Lista towarów, które można ukraść w sieci, jest jednak znacznie dłuższa.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.