Warszawa i Gdańsk ścigają się o zyski, jakie można ściągnąć z kibiców. Do zgarnięcia jest ponad 300 mln zł. Najbardziej liczymy na szczodrość Niemców i Portugalczyków, ale na Czechach i Grekach też da się zarobić.
Choć mecze grup A i C tegorocznych mistrzostw Europy rozgrywane były w czterech polskich miastach – Wrocławiu, Poznaniu, Warszawie i Gdańsku – to tak naprawdę te dwa ostatnie będą największymi zwycięzcami turnieju. W każdym z nich zostanie rozegrany mecz fazy ćwierćfinałowej (21 czerwca w stolicy i 22 czerwca w Gdańsku), a Warszawa dodatkowo jest gospodarzem meczu półfinałowego – 28 czerwca. A to oznacza dalszy napływ kibiców, a wraz z nimi pieniędzy.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)