Właściciele profili w największym serwisie społecznościowym świata drżą przed karną ręką Marka Zuckerberga, pana i władcy świata zwanego Facebookiem. Pojawia się nieoczekiwanie i dosięga, kogo chce.
Tomasz Szpila, współwłaściciel marki bielizny Obsessive, nie mógł uwierzyć własnym oczom. Dwa miesiące pracy, 2 tys. fanów, masa wpisów. Wszystko poszło na marne. Strona marki na Facebooku nagle zniknęła. Nie padła jednak ofiarą hakerów, tylko regulaminu serwisu, z którego korzysta 500 mln osób na świecie, w tym blisko 4 mln Polaków.
– Było to dla nas zaskoczeniem. Zwróciliśmy się z pytaniem do administratora, ale dowiedzieliśmy się, że ktoś zgłosił nieodpowiednie treści – opowiada.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.