Kiedy Jeremy Gardner pierwszy raz płacił za środki czystości cyfrowym kluczem, miał 21 lat, duszę na ramieniu i był przekonany, że w każdej chwili mogą go aresztować. Dzisiaj mieszka w słynnym Crypto Castle i należy do najwyższej półki bitcoinerów. Z milionami na koncie.
Możesz być bitcoinerem, ale czy możesz tak naprawdę żyć tylko z bitcoinów? Z kombinacji cyfr, których nie da się dotknąć, włożyć do portfela czy wypłacić z pierwszego lepszego bankomatu?
Na to pytanie próbowało odpowiedzieć m.in. małżeństwo Craigów. W 2013 roku Austin Craig i jego świeżo poślubiona żona Beccy zrezygnowali z gotówki, kart kredytowych i czeków. Postanowili, że przez trzy miesiące będą płacić za wszystko tylko i wyłącznie w bitcoinach. Ich eksperyment „Life on bitcoin” śledziło w mediach społecznościowych w sumie prawie pół miliona internautów. Jedni Craigom kibicowali, inni ich hejtowali, twierdząc, że to ściema i tak naprawdę małżeństwo finansują giełdy kryptowalut i Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, do którego należą. Za czasów powstawania „Life on bitcoin” Ameryka była bowiem podzielona na fanów bitcoinów, którzy bez problemu przyjmowali w nich płatność za hamburgera czy karnet do pralni oraz na przeciwników wirtualnych monet, jak właściciele stacji benzynowych, którzy na propozycję zapłacenia za paliwo BCT (skrót od bitcoina) reagowali telefonem na policję.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.