W 2013 r. z taśm polskiego zakładu wyjedzie ostatni egzemplarz Forda Ka. Dla tyskiej fabryki to druga w krótkim czasie poważna strata po nowym modelu Pandy, której produkcja trafiła do Włoch.
Nowy Ka ma być produkowany w miejscowości Krajowa w Rumunii. – Ford zainwestował tam ponad miliard euro nie po to, żeby dzielić się zyskiem z produkcji nowego modelu z Fiatem – mówi anonimowo osoba znająca sprawę. Oficjalnie przedstawiciele obydwu spółek nie chcą się wypowiadać na ten temat. – W najbliższym czasie nie należy się spodziewać komentarza w tej sprawie – powiedziała nam Monika Stefaniak-Dobrolubow, rzecznik Ford Polska. – Nie mamy informacji dotyczącej planów produkcyjnych tego modelu – przyznaje Rafał Grzanecki z Fiat Auto Poland.
Dla Tychów, które z powodu mniejszego popytu i kłopotów Fiata we Włoszech musiały już ograniczyć produkcję, a ostatnio zwolnić ponad 400 osób, to dodatkowy problem, bo to, że z jednej taśmy zjeżdżały bliźniacze samochody dwóch marek, znakomicie podnosiło rentowność zakładu. To właśnie w tym celu Fiat i Ford nawiązały współpracę w 2005 r. Strata Ka musi się przełożyć na wyniki, choć nie będzie to na pewno efekt tak znaczący jak w przypadku Pandy. Ten samochód w okresie najlepszej koniunktury stanowił ponad połowę produkcji zakładu, a model Ka tylko 20 proc. Taką wyrwę znacznie łatwiej zapełnić. Znacznie większym problemem byłoby, gdyby Fiat uznał, że nie chce produkować u nas następcy pięćsetki, której obecna wersja powinna zniknąć z rynku w 2014 – 2015 r.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.