Pojawił się nowy rodzaj inwestorów – łowcy domen. Gdy na rynku ma się pojawić nowy produkt lub marka, rejestrują domenę internetową z jego nazwą. Odsprzedają z wielkim przebiciem.
„Do sprzedania domena sopjn.pl. Klub parlamentarny Joanny Kluzik-Rostowskiej poprawia nazwę PJN na SOPJN – Stowarzyszenie Obywatelskie Polska Jest Najważniejsza. Zapraszam do licytacji” – tak właściciel domeny internetowej będącej skrótem nazwy nowego ugrupowania politycznego zachęcał wczoraj do jej kupna na Allegro. Cena „kup teraz” – 25 tys. złotych. Znacznie mniej, bo tylko 4,9 tys. złotych życzy sobie inwestor, który wyprzedził polskie MSZ i już kilka miesięcy temu zarejestrował w sieci adres www.polskaprezydencja.eu. Sam zapłacił za niego zaledwie kilkadziesiąt złotych.
Płać i płacz
– Takie czatowanie na potencjalnie wiele wart adres internetowy to już powszechna praktyka w polskim internecie – mówi Marcin Kuśmierz, dyrektor zarządzający rejestratora domen Home.pl. Dodaje, że duże firmy doskonale o tym wiedzą i zanim ogłoszą pojawienie się nowego produktu czy marki, najpierw zabezpieczają jego wizerunek w sieci. – Niestety mniejsze firmy, instytucje państwowe czy politycy takiej dobrej praktyki jeszcze nie mają we krwi. A potem płacą i płaczą – przyznaje.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.