Umowa CETA (Comprehensive Economic and Trade Agreement) budzi olbrzymie kontrowersje. Porozumienie ma znieść prawie wszystkie cła i bariery celne oraz zliberalizować handel między UE i Kanadą. Głośno jest o tym, że przysporzy polskim firmom więcej problemów niż korzyści. Zagrożeni są nie tylko rolnicy, o czym się powszechnie mówi, ale i producenci żywności, o czym mówi się mniej. Ulicami Berlina, Paryża i Brukseli przeszły już masowe protesty, sprzeciwiające się tej umowie, ale także porozumieniu TTIP (Transatlantyckiemu Partnerstwu w dziedzinie Handlu i Inwestycji) – negocjowanemu ze Stanami Zjednoczonymi. 15 października planowana jest demonstracja w Warszawie przed Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Zdaniem ekspertów są jednak branże, które na umowie nie tylko nie stracą, ale wręcz może ona dać im wiatr w żagle. – Przyjęcie umowy handlowej z Kanadą może zrodzić olbrzymie kłopoty dla rolnictwa i firm spożywczych. Ale dla eksporterów np. części do maszyn, mebli, nowych technologii to gigantyczna szansa – uważają specjaliści.
● Szansa dla nielicznych
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
