Rząd przyjął wieloletni plan finansów państwa. Ekonomiści są przekonani, że jego założenia obronią się tylko przez rok. Potem trzeba będzie go zmieniać – czyli znów podnosić podatki.
Górą kalkulacje polityczne i ostrożność. Jeszcze większe niż w piątek, kiedy rząd potwierdził plany podwyżki VAT. Wczoraj okazało się, że podatek na żywność nieprzetworzoną wzrośnie do 5, a nie jak wcześniej zakładano – do 6 proc. By ułagodzić PSL, część produktów żywnościowych, jak chleb czy makarony, którym groziła podwyżka do 8 procent, objęto stawką 5-procentową.
Reszta bez zmian: podstawowa stawka wzrośnie z 22 do 23 proc., preferencyjna – z 7 do 8. Ruch niewielki, ale i tak na wszelki wypadek szef rządu wczoraj za niego przepraszał: – Skutek tej podwyżki dla polskiej rodziny to kilkanaście groszy dziennie. Przepraszam za to, że czasem takie decyzje trzeba podejmować – mówił Donald Tusk.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.