Sprzedaż detaliczna w kwietniu wzrosła w porównaniu z tym samym miesiącem przed rokiem aż o 18,6 proc. – podał wczoraj GUS. Wzrost był niemal dwukrotnie wyższy niż w marcu i zaskoczył analityków.
Ekonomiści spodziewali się sprzedaży na poziomie 14,9 proc. – Dynamika sprzedaży detalicznej w kwietniu była najwyższa od lutego 2008 r. – wskazuje Adam Czerniak, ekonomista Invest-Banku. – Na tak wysoki wzrost wpływ miały czynniki sezonowe i jednorazowe. W ubiegłym roku święta były na początku kwietnia, dlatego zakupy na nie robiliśmy w marcu. Później mieliśmy żałobę narodową, co także wpłynęło na spadek popytu – dodaje.
Z powodu żałoby duże sklepy zamknięte były przez dwa dni. – A to dla nas jedna piętnasta czasu handlowego, dla galerii i hipermarketów to bardzo duży ubytek – wyjaśnia Michał Sikora, rzecznik Tesco. – Natomiast w tym roku dodatkowym czynnikiem wspomagającym sprzedaż było to, że zaraz po świętach następował długi majowy weekend. Polacy kupowali więcej niż zwykle – dodaje.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.