Wojna cenowa spowodowała, że różnice między poszczególnymi sieciami są coraz mniej zauważalne. Dotyczy to jednak wyłącznie towarów codziennego użytku. Przy większych zakupach w portfelu zauważymy wyraźną zmianę.
Dziś pójście do dyskontu wcale nie oznacza, że za zakupy zapłaci się najmniej. Dowodem na to jest zrobiony przez nas koszyk składający się z 15 podstawowych artykułów spożywczych. W tym tygodniu klient najmniej zapłaci za nie w Carrefourze – nieco ponad 40 zł. Lidl i Biedronka wypadają niemal na tym samym poziomie, czyli z ceną za wszystkie produkty rzędu nieco ponad 44 zł. W supermarkecie Piotr i Paweł całość kosztuje ok. 4 zł drożej niż w dyskoncie, a w Almie Market – ok. 8 zł więcej.
– Już od jakiegoś czasu dyskonty przestają zajmować pierwsze miejsce w rankingach. Jest to konsekwencją zmiany przez nie strategii działania. Stawiają coraz bardziej na markowe produkty, lepsze pod względem jakości, co przekłada się na ceny. Dowodem na to są reklamy, które nie podkreślają już wyłącznie niskich cen, ale i wysoką jakość – ocenia Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.