Autopromocja

Piasecki: Rosnące ceny żywności to efekt spekulacji, a nie kataklizmów

Marcin Piasecki, zastępca redaktora naczelnego
Marcin Piasecki, zastępca redaktora naczelnegoDGP
4 marca 2011

Żywność drożeje, ale jest też dobra wiadomość – będzie tanieć. Drożyzna to efekt bańki spekulacyjnej, a nie powodzi w Australii czy suszy w Chinach. Na wysokich cenach można zarobić.

236 punktów – tyle wyniósł najnowszy indeks cen żywności opublikowany wczoraj przez FAO. To najwyżej w historii, a indeks pnie się konsekwentnie od ośmiu miesięcy. Ostatnio najbardziej zdrożał nabiał, trochę zboże, ryż nieco staniał.

Te ruchy cen od dawna są podobnie tłumaczone: ludzie w krajach rozwijających się stają się coraz bogatsi, w związku z czym zmienia się ich dieta, jedzą więcej i lepiej. Kolejny podawany powód to kataklizmy w różnych częściach naszej planety, jak choćby zeszłoroczna susza w Rosji czy niedawna powódź w Australii. W dodatku susza trwa w Argentynie i Chinach, co budzi obawy rynku o poziom najbliższych zbiorów w tych państwach.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.