Autopromocja

Rekordowe kursy akcji spółek budowlanych

budowa, dom, nieruchomości
Siłą napędową notowań spółek budowlanych na warszawskim parkiecie są dobre wyniki finansowe za 2016 ShutterStock
27 marca 2017

Siłą napędową ich notowań na warszawskim parkiecie są dobre wyniki finansowe za 2016 r., a także sygnalizowana przez branżę poprawa koniunktury. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że budownictwo ma za sobą bardzo trudny rok. Sprzedaż produkcji budowlano-montażowej spadła o 14 proc., w przypadającym na sierpień dołku dekoniunktury była niższa niż rok wcześniej o 20,5 proc. Ale w raportach notowanych na GPW spółek z tej branży kryzysu nie widać.

2878076-wedlug-gus-zeszly-rok-byl-dla.jpg
Według GUS zeszły rok był dla budownictwa fatalny

Przychody największych przedsiębiorstw – Budimeksu, Erbudu, Unibepu czy Trakcji Polskiej – wzrosły średnio o 4 proc. Liderujący branży Budimex miał najlepsze wyniki w historii. Przychody firmy sięgnęły 5,5 mld zł (wzrost o 8,5 proc.), zysk netto zwiększył się o 73 proc., do 410 mln zł.

– Każda z wymienionych spółek ma swoją specjalizację, w przypadku niektórych, np. Unibepu, wpływ na wyniki finansowe miała działalność na rynkach zagranicznych. Dlatego ich rezultaty nie oddają dobrze tego, co dzieje się w branży budowlanej w kraju – mówi Krzysztof Kubiszewski, analityk DM Trigon.

Unibep, według firmy Deloitte dziesiąta pod względem przychodów firma budowlana w kraju, około 20 proc. sprzedaży realizuje na rynkach zagranicznych. W fabryce w Bielsku Podlaskim spółka produkuje budynki modułowe, które następnie montuje w Skandynawii (przede wszystkim na rynku norweskim). W zeszłym roku zysk spółki po raz pierwszy w historii przekroczył 30 mln zł.

Na krajowym rynku jest trudniej, chociaż nie we wszystkich segmentach. Rosnąca sprzedaż mieszkań sprzyjała firmom specjalizującym się w budownictwie kubaturowym, takim jak Erbud. Spółka zanotowała rekordowe 1,8 mld zł przychodów i wypracowała ponad 45 mln zł zysku operacyjnego (na poziomie netto zysk do 1 mln zł obniżyła sprzedaż jednej ze spółek zależnych). Portfel zamówień sięgnął na koniec zeszłego roku 2 mld zł.

Z drugiej strony w trudnym położeniu znajdują się firmy specjalizujące się w budowie dróg. Cierpią z powodu braku nowych zamówień. To efekt opóźnień w wydatkowaniu unijnych pieniędzy. Stąd na przykład Skanska, największe pod względem przychodów osiągniętych w 2015 r. przedsiębiorstwo budowlane w kraju, zwolniła w zeszłym roku 1150 z 6,5 tys. pracowników.

Budimex, którego połowa przychodów pochodzi z tego segmentu rynku budowlanego, ratuje się inaczej. – Spółka zaczęła np. budować Biedronki. W poprzednich latach Budimex nie miał potrzeby, żeby schylać się po takie kontrakty – zwraca uwagę Kubiszewski. Tym samym giełdowa firma zabiera zlecenia mniejszym graczom, wypychając ich z rynku. Ostra konkurencja powoduje, że coraz niższe są marże. Ale w wynikach Budimeksu na razie tego nie widać. Powody? Pierwszy to fakt, że spółka wciąż realizuje długoterminowe kontrakty drogowe zdobyte w poprzednich latach. Drugi wynika ze specyfiki rachunkowości największych firm. W korzystnych dla branży warunkach przedsiębiorstwa budowlane tworzą rezerwy, które rozwiązują w latach słabszych. Tym samym w okresach dobrej koniunktury ich rzeczywiste wyniki finansowe są lepsze od raportowych, w czasach kryzysu jest na odwrót. Celem tych zabiegów jest wygładzenie rezultatów, żeby spełniać wymagania stawiane przez kredytujące działalność budownictwa instytucje finansowe.

– Sytuacja Budimeksu nie jest łatwa. Udział finansowania unijnego w projektach drogowych to około 25 proc. Nawet jeśli pieniądze z tego źródła popłyną szerszym strumieniem, to większość i tak musi wyłożyć rząd. A w kasie Krajowego Funduszu Drogowego, który finansuje budowę dróg, jest po prostu pusto – zwraca uwagę Kubiszewski. Między innymi dlatego analityk DM Trigon wycenia akcje Budimeksu na 140 zł i zaleca ich sprzedaż.

Giełdowi inwestorzy trudnej sytuacji branży budowlanej wydają się nie dostrzegać. Od początku roku indeks WIG Budownictwo zyskał 25 proc. (dla porównania WIG wzrósł w tym czasie 14 proc.) i na początku marca zanotował najwyższą wartość od połowy 2011 r. Akcje Budimeksu, które mają największy wpływ na wartość indeksu, kosztowały na zamknięcie piątkowej sesji 253 zł, najwięcej w historii. Przez ostatnie trzy lata można było na nich zarobić 132 proc. 80 proc. zysku przyniosła w tym czasie inwestycja w Unibep, który na początku marca także osiągnął rekordową wycenę. Optymizm inwestorów można wytłumaczyć sygnalizowaną przez branżę poprawą warunków do prowadzenia biznesu. Opublikowany w zeszłym tygodniu GUS-owski wskaźnik koniunktury w budownictwie był w marcu o 5 pkt proc. wyżej niż rok wcześniej. To najwyższy wzrost od dwóch lat.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.