Przyszłość należy do Volkswagena – zapowiadają przedstawiciele koncernu na trwających w Szwajcarii targach Geneva Motor Show 2010. Niemiecki producent nie tylko zdominował imprezę, ale też zapowiedział, że – korzystając z kłopotów General Motors i Toyoty – w ciągu ośmiu lat chce się stać największą firmą motoryzacyjną świata.
– Do 2018 roku Grupa Volkswagen chciałaby być numerem jeden w przemyśle motoryzacyjnym, zarówno pod względem ekonomicznym, jak i ekologicznym – ogłosił w Genewie prezes firmy Martin Winterkorn. – Nasza wiara w taki scenariusz wynika z nadzwyczaj dobrych wyników firmy w czasach kryzysu 2009 roku – dodał.
VW rusza na podbój świata
Ambicje zarządu niemieckiego koncernu są olbrzymie. Volkswagen doskonale radzi sobie na rynku europejskim, i nie najgorzej w Chinach czy USA. Planowana fuzja z japońskim Suzuki otworzyłaby przed Niemcami drzwi na kolejne rynki, zwłaszcza w Indiach. A to niejedyna marka, na którą VW ma chrapkę: w grę wchodzi też np. Scania, która stanowiłaby doskonałe uzupełnienie znajdujących się już w portfelu niemieckiego giganta Audi, Bentleya, Lamborghini, Seata i Skody. W sumie koncern z Wolfsburga kontroluje 11 innych marek.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.