Nie wszyscy strajkujący otrzymali obiecane podwyżki – to jedyne, co udało się bezsprzecznie ustalić na ich wczorajszym spotkaniu z ministrem zdrowia
– Minister ogłosił sukces, a my czujemy się zlekceważeni – tak podsumowują środowe spotkanie przedstawicie diagnostów i fizjoterapeutów. – Szef resortu szybko wyszedł, a my zostaliśmy z urzędnikami i analizowaliśmy dane – dodaje Agnieszka Gierszon, sekretarz Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Medycznych Laboratoriów Diagnostycznych.
Przypomnijmy, diagności laboratoryjni i fizjoterapeuci prowadzą swoją akcję od 23 września. To zawody, które – w przeciwieństwie do lekarzy, pielęgniarek czy ratowników medycznych – nie zawarły z ministrem odrębnych porozumień płacowych. I choć obiecano im podwyżki, uznano, że środki na nie muszą wygospodarować dyrektorzy lecznic (podczas gdy dla tamtych grup są one przekazywane odrębnym strumieniem). Wzrost płac diagnostów i fizjoterapeutów oraz innych zawodów medycznych miał być sfinansowany z podwyższonego ryczałtu i zwiększonych wycen świadczeń medycznych. Ale nie wszędzie tak się stało, choć minister zdrowia deklarował wcześniej, że będzie rozliczał dyrektorów z tego, jak wykorzystali dodatkowe pieniądze.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.