Prezydent postanowił zaskoczyć rząd - w ten sposób obecność prezesa NBP na wtorkowej Radzie Gabinetowej komentuje PO. Według PiS, prezydent miał pełne prawo do zaproszenia szefa banku centralnego, a jego udział w posiedzeniu Rady jest uzasadniony.
Publikacja: 28 października 2008, 15:37 Aktualizacja: 28 października 2008, 20:38
Rada Gabinetowa, czyli rządu pod przewodnictwem prezydenta obradowała we wtorek po południu w Pałacu Prezydenckim. Lech Kaczyński zwołał to posiedzenie ze względu na światowy kryzys gospodarczy.
Posiedzenie rozpoczęło się z opóźnieniem z powodu nieporozumienia. Jak wynika z informacji PAP z Kancelarii Prezydenta, premier Donald Tusk był zaskoczony, że w posiedzeniu uczestniczy prezes NBP Sławomir Skrzypek.
Według informatora PAP, po krótkiej rozmowie Lecha Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem sprawa została wyjaśniona i obrady Rady się rozpoczęły.
Rzecznik klubu PiS Mariusz Kamiński przekonywał we wtorek dziennikarzy, że "konstytucja mówi jasno, że Rada Gabinetowa składa się z prezydenta oraz członków Rady Ministrów i przewodniczy jej prezydent". Jak podkreślił, "osoba, która prowadzi spotkanie ma prawo zapraszać gości, udzielać im głosu".
"Tym razem pan prezydent zdecydował o tym, kto jeszcze może wziąć udział w Radzie Gabinetowej" - powiedział Kamiński. Według niego, niewykluczone, iż rząd był uprzedzony o tym, że prezes NBP będzie uczestniczył w spotkaniu.
"Nie widzę nic nagannego w tym, że w tak poważnej Radzie Gabinetowej na temat kryzysu gospodarczego uczestniczy również osoba, która ma wpływ na politykę finansową w państwie, czyli prezes NBP" - mówił rzecznik.
Także senator PO Tomasz Misiak przyznał w rozmowie z dziennikarzami, że prezydent, "jako osoba prowadząca ma prawo zapraszać różnych gości". "Problem polega na tym, że nie może tego robić w sposób nieprzygotowany" - zaznaczył.
Rzecznik klubu PiS zaapelował, by nie wyolbrzymiać sporu w sprawie Skrzypka
"Gdyby premier i rząd zdawali sobie sprawę z tego, że obecny będzie prezes NBP, być może byliby w stanie przygotować oddzielną dokumentację, która mogłaby być wymagana podczas takiego spotkania" - mówił Misiak.
Jednak, jak ocenił senator, "prezydent postanowił zaskoczyć Radę Ministrów, postanowił nie informować o tym (obecności Skrzypka) wcześniej, po raz kolejny dając przykład niestereotypowego zachowania".
Rzecznik klubu PiS zaapelował, by nie wyolbrzymiać sporu w sprawie Skrzypka. "Malutki zgrzycik, malutkie nieporozumienie, ale pan prezydent z premierem usiedli, porozmawiali w cztery oczy, wszystko sobie wyjaśnili" - powiedział Kamiński.
Także Misiak podkreślił, że "najważniejsze jest to, by z tej Rady wyszły konkretne informacje o tym, że jest spójna polityka walki z potencjalnym kryzysem światowym i tak naprawdę prezydent i premier ramię w ramię będą pomagać Polakom w przejściu przez te trudne czasy".
1: Klemens z IP: 193.19.165.* (2008-10-28 15:57)
Kolejny raz pan prezydent pokazuje,że nie bardzo rozumie istotę "Rady Gabinetowej" i jej kompetencji.Także niezależność prezesa NBP narażana jest na szwank.Rada Gabinetowa nie jest "odprawą służbową" u prezydenta.Niechby pan Kaczyński sam poprosił o zwolnienie go z funkcji, o której sprawowaniu nie ma pojęcia.A może nadużywa tego płynu,który nazwał "wigor"?
2: Stanisław z IP: 62.111.200.* (2008-10-28 17:29)
Uważam, że prezydent powinien wcześniej poinformować premiera o zaproszeniu szefa NBP.
Wymaga galenterii od innych a sam zachowuje się jak nie prezydent.
Wg Kamińskiego to tylko "malutki zgrzycik" bo przecież PIS- owski prezydent wszystko może. Tylko, że nie powinien zapominać o roli prezydenta jaką powinien pełnić.
Prezydent to instytucja ponad wszystkie partie. Przykry to widok z ostatniej działalności prezydenta Kaczyńskiego. Rozpoczął ze swoim sztabem kampanię prezydencką mimo, że temu zaprzecza.
Kosztowna kampania za którą płacimy.
3: czego sie boja pokemony? z IP: 83.29.120.* (2008-10-28 18:21)
"Także senator PO Tomasz Misiak przyznał w rozmowie z dziennikarzami, że prezydent, "jako osoba prowadząca ma prawo zapraszać różnych gości""Problem polega na tym, że nie może tego robić w sposób nieprzygotowany" - zaznaczył."
Do powyzszych medrcow, przeczytac najpierw artykul, dopiero sie wypowiadac, a nie z gory mowic w kolko swoje wyuczone regulki... Jezeli ktos juz wygaduje, klepie glupoty, to Tusk. Najpierw euro 2011 przez 3-tyg.klepal, dzisiaj juz 2012r.brak kompetecji, amatorszczyzna, dzialania na potrzeby propagandy dla naiwniakow, ktorzy uwierzyliw cuda...:/
Jezeli Polszewiki nic nie maja do ukraycia, to czego sie boja? co maja do ukrycia? prawde?
Skrzypka sie boja, doradcow prezydenta sie boja, Religii sie boja (komisja senacka) Pokemony decyduja kogo prezydent ma zapraszac..kpina i zalosc macdonaldow...:/
4: znik z IP: 89.167.46.* (2008-10-29 06:21)
a co w tym dziwnego? przecież skrzypek został wepchnięty na stołek głosami PiSu. I oczywiście to pamiętne "przemowienie" po objęciu stołka. Na szczęście w NBP jest dużo dobrych smyczków. Skrzypce nie muszą być dobrej jakości.
5: obywatel z IP: 83.14.75.* (2008-10-29 06:49)
\Kompletny brak stylu ze strony Prezydenta. Konstytucja jest tu całkowicie jasna - Rada Gabinetowa to Rada Ministrów pod przewodnictwem Prezydenta. Reszta to goście, których powinny zaprosić wszyscy uczestnicy Rady Gabinetowej, a nie tylko jej przewodniczący, zaskakując tym resztę Rady. Prezydent wyraźnie powinien poczytać Konstytucję RP, a nie tylko gazetki parafialne i broszury programowe PIS.
6: brawa dla obtwatela z IP: 62.111.200.* (2008-10-29 09:05)
Brawa dla obywatela. Trafił w sedno.

Tomasz Jodłowiec, Kamil Glik i Michał Kucharczyk nie zagrają w mistrzostwach Europy w Polsce i na Ukrainie. Selekcjoner Franciszek Smuda zredukował listę powołanych piłkarzy do 23 nazwisk.