zaloguj się do e-DGP
statystyki

Kierowca wygrał w sądzie z operatorem płatnego odcinka autostrady A4

skomentuj

Operator płatnego odcinka autostrady A4 z Katowic do Krakowa, spółka Stalexport Transroute Autostrada (STA), ma listownie przeprosić kierowcę Mariusza Frasa za krótkotrwałe ograniczenie jego wolności w punkcie poboru opłat w Balicach.

Publikacja: 29 listopada 2010, 15:18 Aktualizacja: 29 listopada 2010, 17:47

Tak prawomocnie orzekł w poniedziałek Sąd Apelacyjny w Katowicach. Uchylił tę część wyroku z I instancji, w którym spółka STA została zobowiązana do przeproszenia Frasa w prasie i wpłaty 20 tys. zł na cel charytatywny. Sąd uznał, że doszło do naruszenia dóbr osobistych Frasa, ale - jak powiedział sędzia Piotr Wójtowicz - nie zaakceptował wskazanego przez sąd I instancji sposobu usunięcia skutków tego naruszenia.

We wrześniu 2007 r. katowicki adwokat Mariusz Fras jechał autostradą z Katowic do Krakowa. Przy wjeździe na płatny odcinek drogi w punkcie poboru opłat w Brzęczkowicach zapłacił 6,50 zł. W trakcie jazdy postanowił, że - ze względu na złą jakość drogi - drugiej części opłaty nie uiści. Wytoczył proces o naruszenie dóbr osobistych spółkom Stalexport Autostrada Małopolska (SAM) i Stalexport Transroute Autostrada (STA), uznając, że przy bramkach w Balicach pozbawiono lub przynajmniej ograniczono jego wolność, odmawiając podniesienia szlabanu po tym, jak się wylegitymował.

W kwietniu tego roku katowicki sąd okręgowy przyznał mu rację. Nakazał spółce STA przeproszenie powoda za bezprawne i bezpodstawne ograniczenie jego wolności. Poza zamieszczeniem przeprosin w ogólnopolskim wydaniu "Gazety Wyborczej", sąd I instancji zobowiązał też pozwaną spółkę do wpłaty 20 tys. zł na rzecz Fundacji Anny Dymnej "Mimo wszystko" oraz zapłaty Frasowi prawie 3,4 tys. zł tytułem zwrotu kosztów procesu.

STA nie musi przepraszać kierowcy w gazecie

Zgodnie z poniedziałkowym wyrokiem STA nie musi przepraszać kierowcy w gazecie, ale ma wysłać Frasowi list z tekstem przeprosin za krótkotrwałe ograniczenie jego wolności. W pozostałej części oddalił powództwo Frasa.

Powód ma wpłacić STA 990 zł tytułem zwrotu kosztów procesu i 2150 zł kosztów postępowania apelacyjnego. Drugiej pozwanej spółce SAM - wobec której powództwo zostało oddalone już w pierwszej instancji - Fras ma zapłacić 2760 zł.

Komentarze: 2

  • 1: $ z IP: 78.9.112.* (2010-11-29 17:35)

    ...dziennikarzu dodaj jeszcze, że pan Fras jest adwokatem i pracuje w kancelarii adwokackiej.

  • 2: Andrzej z IP: 91.150.223.* (2010-11-29 19:33)

    Ha Ha Ha mógł poruszć się po autostradzie i nawet wyjść z samochodu! Czyli jakbym zamnął prezesa Staleksporu w garażu, pozwolił chodzić do komórki albo kibla ba pozwolił nawet zadzwonić na policje do czasu zwrotu nienależnej opłaty to poza listem z przeprosinami nic mi nie grozi.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter