12-osobowa grupa polskich ekspertów - archeologów i geodetów - jest w drodze do Smoleńska. W środę mają rozpocząć prace na terenie katastrofy samolotu z 10 kwietnia.
Publikacja: 12 października 2010, 13:52 Aktualizacja: 13 października 2010, 07:42
"Właśnie przekraczamy granicę polsko-białoruską. Jutro rozpoczną się pierwsze nasze prace na miejscu upadku samolotu" - poinformowała we wtorek PAP dr Anna Zalewska, archeolog z UMCS, która znalazła się w 12-osobowej grupie ekspertów mających zbadać teren, gdzie rozbił się Tu-154.
"W pierwszych dniach zostaną wykonane prace pomiarowe: powstanie siatka geodezyjna i trójwymiarowa mapa stanowiska. Potem rozpoczną się intensywne prospekcje powierzchniowe, czyli dokumentowanie wszystkiego, co jeszcze zalega na powierzchni" - poinformował we wtorkowej rozmowie z PAP dyrektor Instytutu Archeologii i Etnologii PAN prof. Andrzej Buko, który pełni funkcję szefa zespołu archeologów.
Według niego, zakres prac obejmie dokładne przeszukanie powierzchni terenu, prospekcję z użyciem wykrywaczy metali oraz wykonanie planigrafii i dokumentacji znalezisk. Na miejscu zostanie założona siatka geodezyjna, która pozwoli z dokładnością do 1 centymetra przeszukać miejsce nie tylko bezpośredniego upadku samolotu, ale także jego dalsze obrzeża. Nie będą prowadzone wykopaliska.
Buko podkreślił też, że charakter prac będzie zależał od warunków pogodowych. "Gdyby spadła np. 10 centymetrowa warstwa śniegu i stężała, to byłoby tak, jakbyśmy w gęstej mgle próbowali opisać jak wygląda Giewont" - tłumaczył. "Na szczęście pogoda jest jak na razie sprzyjająca. Będziemy starali się jak najwięcej tej pracy wykonać do końca tygodnia, licząc się z tym, że pogoda później może nam pokrzyżować prace" - dodał.
Prace polskich specjalistów mają, według zapowiedzi, potrwać do 27 października.
Rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej prok. Zbigniew Rzepa, powiedział we wtorek PAP, że wyniki i końcowe podsumowanie prac archeologów najpierw trafi do prokuratury rosyjskiej. "Czynności ekspertów na miejscu katastrofy wykonywane są formalnie w ramach działań prokuratury rosyjskiej po naszym wniosku o pomoc prawną w tej sprawie, więc zgodnie z procedurą raport najpierw trafi do tamtejszej prokuratury" - zaznaczył Rzepa. Dodał, że prokuratura rosyjska prześle te materiały stronie polskiej.
Jak informował na początku października prok. Tomasz Mackiewicz z Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie, raport o wynikach prac ekspertów ma być dostępny dla prokuratury na przełomie listopada i grudnia.
Uzupełniające oględziny miejsca katastrofy mają na celu - jak napisano w maju we wniosku polskiej wojskowej prokuratury do Rosjan - "odnalezienie ewentualnych pozostałych szczątków ofiar, fragmentów samolotu, jego wyposażenia oraz ruchomości należących do osób znajdujących się na pokładzie".
1: Korina z IP: 89.17.225.* (2010-10-12 16:11)
Szkoda, że nie 12.12. Akurat mróz lepiej skuje ziemię. Kpiny.
2: Mają krew na rękach z IP: 79.187.154.* (2010-10-12 16:12)
Przecież Rosjanie w tym miejscu wybudowali drogę, a pozostłe miejsca przysypali piaskiem! Archeolodzy pół roku po katastrofie nic tam nie znajdą, co by wyjaśniło przyczynę katastrofy. Putin już się o to postarał, a Tusk również nie jest bez winy.
3: srgvrjt z IP: 95.40.16.* (2010-10-12 18:06)
teraz to sobie mogą jechać na wykopki
4: SYLWESTER z IP: 98.203.111.* (2010-10-13 06:04)
BEZDUSZNE KPINY Z CIERPIACEGO NARODU POLSKIEGO !
Polscy archeolodzy w lecie oczekiwali na ... zime (sic?). To teraz
musza sie uzbroic w kilofy do kucia lodu i lopaty do odgarniania sniegu.
Wszystkiemu sa winne "wladze" okupacyjne w Polsce czyli "PO" !!!.
Juz chyba gorzej nie mozemy byc ponizani przez KGB Putina wew wspol
pracy z Komoruskim i Thuzkiem !!!. WSTYD I HANBA !!!.

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.