zaloguj się do e-DGP
statystyki

Niemiecki "Focus": nie powtórzymy błędu z "polskim obozem zagłady"

skomentuj

Niemiecki tygodnik "Focus" wyraził ubolewanie z powodu użycia w jednym z artykułów w aktualnym wydaniu określenia "polski obóz zagłady Bełżec". Jak wyjaśniła rzeczniczka polskiej ambasady Maria Bartczak, redakcja obiecała, że sytuacja taka się nie powtórzy.

Publikacja: 30 lipca 2010, 22:47 Aktualizacja: 31 lipca 2010, 07:46

Fałszywe sformułowanie znalazło się w krótkiej informacji na temat oskarżenia przez prokuraturę w Dortmundzie strażnika w byłym niemieckim obozie zagłady w Bełżcu Samuela Kunza o udział w zamordowaniu co najmniej 430 tysięcy Żydów.

Ambasada polska podjęła interwencję w tej sprawie zaraz po tym, jak aktualny numer tygodnika "Focus" trafił do kiosków w Niemczech w miniony poniedziałek.

Według Bartczak, w odpowiedzi redakcja wyjaśniła, że sformułowanie to jest wprawdzie poprawne gramatycznie, lecz niepoprawne z politycznego punktu widzenia. Wyraziła też ubolewanie i zapewniła, że nie było jej zamiarem szkalowanie Polaków, jak również, że podobna sytuacja nie powtórzy się w przyszłości.

Ambasada zażądała sprostowania sformułowania "polski obóz zagłady", na co redakcja "Focusa" zareagowała sugestią, by przysłano "list od czytelników" w tej sprawie. Jeszcze w piątek radca-minister w ambasadzie Zbigniew Zaręba rozmawiał z przedstawicielem redakcji. Uzgodniono, że wydrukowany zostanie list, który w tej sprawie wysłał do "Focusa" członek zarządu niemieckiej Fundacji "Pamięć, Odpowiedzialność, Przyszłość" Guenter Sathoff, a obok listu zamieszczona zostanie reakcja tygodnika.

Jak oceniła Bartczak, ostatecznie to dobry koniec tej sprawy.

Po raz pierwszy zdarzyło się, by przez kilka dni redakcja odmawiała sprostowania

Jednak po raz pierwszy zdarzyło się, by przez kilka dni redakcja odmawiała sprostowania fałszującego historię sformułowania. Pomimo licznych interwencji polskich dyplomatów, w niemieckich mediach raz po raz pojawiają się sformułowania "polski obóz zagłady" czy "polski obóz koncentracyjny" - ostatnio wiele razy przy okazji procesu domniemanego strażnika w niemieckim obozie zagłady Sobibór Johna Demjaniuka. Dziennikarze najczęściej tłumaczą to niedbalstwem językowym oraz geograficznym umiejscowieniem hitlerowskich obozów.

Dyplomaci przyznają jednak, że czasem ich interwencje w tej sprawie obierane są jako wyraz przewrażliwienia Polaków na punkcie historii.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter