Liczba naszych ofiar śmiertelnych konfliktu w regionie Batken, położonym w południowo-zachodniej części kraju i graniczącym z Tadżykistanem wzrosła z 46 do 59 - przekazało ministerstwo zdrowia Kirgistanu w niedzielę wieczorem. 144 osoby są ranne, a czterech żołnierzy jest zaginionych - dodano w komunikacie cytowanym przez AFP.

Wskutek walk zginęło po naszej stronie 35 osób, a 25 zostało rannych - przekazało w niedzielę MSZ Tadżykistanu. Dodano, że większość ofiar śmiertelnych to cywile, którzy zginęli w atakach na meczet, szkołę oraz karetkę pogotowia. Nie poinformowano o ewakuacjach ludności cywilnej.

Walki na granicy obu państw rozpoczęły się w środę i były kolejną odsłoną sporu, który Kirgistan i Tadżykistan toczą od kilku lat wzdłuż nie w pełni wytyczonej granicy. W piątek ogłoszono zawieszenie broni, które w kolejnych godzinach było kilkukrotnie łamane. Władze Kirgistanu podały w niedzielę wieczorem, że rozejm jest przestrzegany, sytuacja "napięta, ale zmierza w stronę stabilizacji". Tego dnia nie odnotowano poważniejszych incydentów - pisze AFP.

Reklama

Ostatnia eskalacja była najbardziej krwawa od czasu uzyskania przez oba kraje niepodległości w 1991 roku. Liczba ofiar śmiertelnych znacznie przekroczyła tę podczas wzmożenia konfliktu w 2021 roku, gdy zginęło ponad 50 osób, a starcia wzbudziły obawy społeczności międzynarodowej o wybuch większego konfliktu.

Obydwa kraje dzieli 970 km granicy, z czego blisko połowa jest sporna, a postęp w jej delimitacji był w ostatnich latach powolny. Oba należące niegdyś do ZSRR państwa pozostają w bliskich relacjach z Rosją i znajdują się w nich rosyjskie bazy wojskowe.

Prezydent Rosji Władimir Putin rozmawiał w niedzielę telefonicznie z prezydentami Kirgistanu i Tadżykistanu, Sadyrem Dżaparowem i Emomalim Rachmonem, wzywając ich do zapobieżenia dalszej eskalacji i szybkiego rozwiązania sytuacji wyłącznie pokojowymi i dyplomatycznymi środkami - przekazano w cytowanym przez AFP komunikacie Kremla. (PAP)