Scholz: Niemcy w tym roku mogą zakończyć import ropy z Rosji, na gaz potrzeba więcej czasu

Olaf Scholz
Olaf Scholz podczas konferencji na Downing Street w LondyniePAP/EPA / NEIL HALL / POOL
8 kwietnia 2022

Wielka Brytania przekaże Ukrainie kolejną partię uzbrojenia o wartości 100 mln funtów - ogłosił premier Boris Johnson. Kanclerz Niemiec Olaf Scholz powiedział z kolei, że jego kraj może do końca roku zrezygnować z importu rosyjskiej ropy.

Obaj politycy, którzy spotkali się w piątek w Londynie, zgodzili się, że rosyjskie działania na Ukrainie są zbrodniami wojennymi.

"" - mówił brytyjski premier odnosząc się do rosyjskiego ataku na dworzec kolejowy w Kramatorsku. "" - wtórował mu Scholz, wskazując, że takie sytuacje, jak bombardowanie uchodźców zdarzają się "raz po raz".

Johnson ogłosił, że Wielka Brytania wyśle Ukrainie kolejną partię zaawansowanego sprzętu wojskowego o wartości 100 mln funtów, w tym więcej pocisków przeciwlotniczych Starstreak, kolejne 800 wyrzutni pocisków przeciwpancernych NLAW oraz precyzyjną amunicję krążącą, która może utrzymywać się w powietrzu aż do momentu skierowania jej na cel. Zapytany później, czy Wielka Brytania byłaby skłonna wysłać czołgi na Ukrainę, odparł: "".

Również Scholz zapewniał, że Niemcy będą nadal pomagać "wzmacniać" obronę Ukrainy, ale nie wskazał żadnych szczegółów. Zapowiedział natomiast, że Niemcy mogą zrezygnować do końca tego roku z importu rosyjskiej ropy. Zaznaczył jednak, że rezygnacja z rosyjskiego gazu zajmie dłużej, bo Niemcy nie mają obecnie infrastruktury pozwalającej im przyjmować wystarczające ilości gazu od ewentualnych innych dostawców. Zapewnił, że docelowo planem jego rządu jest uwolnienie się od rosyjskiej energii i zastąpienie jej odnawialnymi źródłami.

"" - wskazał brytyjski premier.

Podczas konferencji prasowej pojawił się też wątek kontynuowania rozmów z prezydentem Putinem, w tym krytyki ze strony Polski w kierunku prezydenta Francji Emmanuela Macrona, który kilkakrotnie od rozpoczęcia wojny z nim rozmawiał. Zapytany o tę sprawę Johnson powiedział, że on sam po raz ostatni rozmawiał z Putinem tuż przed inwazją i ten zapewniał go, że nie planuje ataku. Powiedział, że nie chce dyskredytować wysiłków osób, które podejmują takie próby, ale nie wydaje mu się, by dawały one wielkie nadzieje, bo Putin nie raz pokazał, że nie można mu ufać, i on sam jest sceptyczny co do tego.

Scholz natomiast wyraził opinię, że krytyka pod adresem Macrona jest nieusprawiedliwiona, bo próbuje on zrobić wszystko, by doprowadzić do zawieszenia broni. Wskazywał także, że ważne jest, by ktoś mówił Putinowi to, czego być może nie chcą mu powiedzieć jego doradcy, np. o skali rosyjskich strat na froncie. Niemiecki kanclerz podkreślił jednak, że celem rozmów z Putinem jest zawieszenie broni i nikt nie będzie za plecami Ukraińców negocjował na temat przyszłości ich kraju.

Scholz z uznaniem wskazał na rolę Polski w przyjmowaniu uchodźców z Ukrainy. "Wiele krajów w Europie przyjęło uchodźców, w szczególności te wzdłuż granic (Ukrainy) - Polska, Słowacja, Węgry, Bułgaria, Rumunia - i jesteśmy tym krajom bardzo wdzięczni. Najwięcej uchodźców dotarło do Polski, ponad dwa miliony. W Niemczech mamy ponad 300 tys. uchodźców. I właśnie dlatego bylibyśmy szczęśliwi i wdzięczni, gdyby wiele krajów w praktyce uczestniczyło w przyjmowaniu uchodźców, ponieważ będzie to poważne zadanie i wyzwanie, które nas czeka" - mówił.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.