Rada UE wprowadziła w zeszłym tygodniu kolejne środki ograniczające wobec Rosji i w trybie pilnym zawiesiła działalność nadawczą prokremlowskich propagandowych mediów Sputnik i RT w Unii Europejskiej lub skierowaną do odbiorców w Unii Europejskiej.

"Systematyczne manipulowanie informacjami i dezinformacja ze strony Kremla jest wykorzystywana jako narzędzie operacyjne w ataku na Ukrainę. Stanowi także istotne i bezpośrednie zagrożenie dla porządku i bezpieczeństwa publicznego Unii. (...) robimy ważny krok przeciwko operacjom manipulacyjnym Putina i zakręcamy kurek rosyjskich mediów państwowych w UE. Już wcześniej nałożyliśmy sankcje na kierownictwo RT, w tym na redaktora naczelnego, i logiczne jest, że podejmujemy dalsze działania" - powiedział wówczas szef unijnej dyplomacji Josep Borrell.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podkreśliła z kolei, że w czasie wojny słowa mają znaczenie.

Reklama

"Jesteśmy świadkami masowej propagandy i dezinformacji na temat tego ohydnego ataku (Rosji - PAP) na wolny i niezależny kraj. Nie pozwolimy apologetom Kremla wylewać toksycznych kłamstw usprawiedliwiających wojnę Putina ani wywoływać podziałów w naszej Unii" - powiedziała.

Zapowiedziano, że sankcje będą obowiązywać, dopóki Rosja nie zakończy agresji na Ukrainę oraz nie zaprzestanie działań dezinformacyjnych i manipulacyjnych wobec UE i jej państw członkowskich.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)

luo/ adj/