Rada powiernicza Fundacji Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie w Berlinie planuje zmienić dyrektora placówki, co wywołuje obawy o pogorszenie stosunków polsko‑niemieckich. Jak informuje Deutsche Welle, decyzja może być ogłoszona już 26 marca, a jej konsekwencje budzą niepokój w środowisku historyków i polityków.
Fundacja zajmuje się dokumentowaniem historii wypędzeń i migracji ludności w Europie Środkowo‑Wschodniej po II wojnie światowej. Obecna dyrektorka, Gundula Bavendamm, kieruje placówką od 10 lat i odpowiadała za rozwój instytucji od czasu jej otwarcia w 2021 roku. Planowana zmiana wzbudza pytania o niezależność fundacji i dalszy kierunek jej działań.
Obawy środowisk naukowych
Rada naukowa fundacji i wielu historyków krytykuje możliwość powołania dyrektora bez doświadczenia naukowego w dziedzinie historii wypędzeń. Profesor Stephan Lehnstaedt cytowany przez Deutsche Welle podkreśla, że placówka powinna pozostać niezależna i opierać swoją działalność wyłącznie na profesjonalizmie oraz współpracy z ekspertami i muzeami. Według Deutsche Welle istnieje ryzyko, że zmiany kadrowe mogą wprowadzić element polityczny do kierownictwa fundacji.
Jeden z kandydatów na nowego dyrektora ma być związany politycznie z frakcją CDU/CSU w Bundestagu, co rodzi obawy o upolitycznienie instytucji. Związek Wypędzonych (BdV) tłumaczy, że celem zmian jest wzmocnienie misji pojednania i rozszerzenie działalności wystawowej.
Możliwe reperkusje w relacjach polsko‑niemieckich
Eksperci na łamach Deutsche Welle podkreślają, że ingerencja polityczna w kierownictwo fundacji może pogłębić spory dotyczące pamięci historycznej między Polską a Niemcami. Jak wskazuje Deutsche Welle, decyzja o zmianie dyrektora już teraz budzi kontrowersje w środowisku historyków i może wpłynąć na przyszłe relacje dyplomatyczne obu krajów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu