„Plan Trumpa nie wypalił”. Media o wyborze Modżtaby Chameneia w Iranie

Protesty w Teheranie
Protesty w TeheraniePAP/EPA / ABEDIN TAHERKENAREH
dzisiaj, 07:20

Wybór Modżtaby Chameneia na najwyższego przywódcę Iranu jest sygnałem, że kraj ten stał się wojskową dyktaturą kierowaną przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej i nie myśli ani o kapitulacji, ani o negocjacjach z USA – pisze niemiecka prasa.

Iran to nie Wenezuela

„Plan Trumpa nie wypalił” – pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. „Nominując Modżtabę Chameneia na nowego przywódcę Iranu, irański reżim pokazał, że nie myśli o kapitulacji. Trump ma problem, który w przeszłości był wielokrotnie przyczyną porażki Zachodu” – ocenia gazeta.

„Po 10 dniach trudno wyrobić sobie realistyczny pogląd na sytuację wojskową w Iranie i jego otoczeniu. Do triumfalnych doniesień z Waszyngtonu nie pasuje to, że Irańczycy nadal ostrzeliwują swoich sąsiadów i Izrael. Do pewnych siebie wypowiedzi z Teheranu nie pasuje natomiast fakt, że szkody wyrządzane przez irańskie rakiety są niewielkie” – czytamy w „FAZ”.

Wybór Modżtaby Chameneia na najwyższego przywódcę jest sygnałem, że irański reżim nie myśli o kapitulacji. „Scenariusz wenezuelski w Iranie dotychczas się nie sprawdził. Mimo intensywnych nalotów Trump nie zapobiegł przekazaniu władzy w kraju osobie, którą wyraźnie odrzucał” – zauważa dziennik.

Strategiczna sytuacja obu stron się pogarsza. Irańczycy tracą siłę rażenia, gdyż coraz większa ilość ich broni jest niszczona w bombardowaniach. Natomiast sojusz amerykańsko-izraelski nie jest w stanie w wystarczającym stopniu kontrolować wydarzeń bez zaangażowania wojsk lądowych.

Trump znalazł się w sytuacji wojny asymetrycznej, w której Zachód w najnowszej historii wielokrotnie ponosił już porażki. Iran jest znacznie słabszy niż USA i dlatego bierze na cel amerykańskich sojuszników, globalne rynki ropy naftowej i opinię publiczną w Stanach Zjednoczonych. „Wynik tej konfrontacji jest otwarty” – ocenia w konkluzji „FAZ”.

Reżim nie ma zamiaru negocjować z USA

„Nowy silny człowiek w Teheranie pozostanie tym, czym był zawsze: fantomem” – pisze „Sueddeutsche Zeitung”.

Nominacja Modżtaby Chameneia była w rzeczywistości zamachem stanu, a nie wyborem. „Islamska Republika stała się dyktaturą wojskową z Chameneiem jako postacią symbolizującą kontynuację” – zauważa gazeta.

Władze w Teheranie składają się z generałów i byłych generałów, którzy stali się politykami. Nie mają oni zamiaru podejmować dialogu ani z Trumpem, ani z własnym narodem. „Reżim spodziewał się wojny i podjął ryzyko, ponieważ myślał, że wojnę przeżyje. Najwidoczniej ciągle w to wierzy” – podsumowuje „SZ”.

Władzę przejął Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej

Tygodnik „Der Spiegel” zauważa, że „twardogłowi wyznaczają kierunek w Iranie”. Nominacja syna Chameneia oznacza faktyczne przejęcie władzy przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, który nie jest zainteresowany negocjacjami z Trumpem - pisze.

Gazeta podkreśla, że Modżtaba Chamenei jest blisko związany ze Strażnikami i jako 17-latek walczył w ich szeregach przeciwko Irakowi.

Reformatorzy, do których zalicza się prezydent Iranu Masud Pezeszkian, wydają się ostatecznie pobici. Nowy przywódca i jego zaufani współpracownicy „stawiają na konfrontację”. Reżim w Teheranie zakłada, że jest w stanie znieść więcej cierpień niż jego przeciwnicy – podsumowuje „Der Spiegel”.(PAP)

lep/ akl/

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.