Premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył w sobotę w nagraniu wideo, że wojna przeciwko Iranowi będzie kontynuowana nieprzerwanie i bez kompromisów oraz że Izrael ma „plan z wieloma niespodziankami” na kolejny etap wojny, którego celem jest destabilizacja reżimu w Teheranie.
Zwracając się do Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), Netanjahu powiedział: „Wy również jesteście na naszym celowniku”. Jednocześnie zapowiedział, że kto nie złoży broni, sam bierze odpowiedzialność za swoją śmierć.
Premier zwrócił się również do społeczeństwa irańskiego, podkreślając, że Izrael nie próbuje dzielić Iranu, lecz stara się go wyzwolić z teokratycznego reżimu.
W rzeczywistości społeczeństwo irańskie jest od dawna podzielone m.in. na zwolenników władz i ich przeciwników. W przeciwieństwie jednak do części irańskiej diaspory, zwłaszcza w USA, poparcie dla amerykańsko-izraelskich ataków w samym Iranie – choć trudne do oszacowania – nie może być duże.
Irański Czerwony Półksiężyc podał w sobotę, że ponad 6,5 tys. obiektów cywilnych w Iranie, w tym 65 szkół i 14 placówek medycznych, zostało trafionych w amerykańskich i izraelskich atakach od początku wojny. Według organizacji Human Rights Activists News Agency (HRANA) po stronie irańskiej zginęło dotychczas 1172 cywilów, w tym 194 dzieci.
Netanjahu dodał także, że Izrael stoi po stronie innych państw, które zostały zaatakowane przez Iran. W odpowiedzi na rozpoczęte 28 lutego amerykańsko-izraelskie ataki Iran przeprowadza uderzenia głównie na amerykańskie instalacje wojskowe w państwach Zatoki Perskiej.
Izraelski premier ostrzegł także rząd Libanu, że to na nim spoczywa odpowiedzialność za egzekwowanie porozumienia o zawieszeniu broni z 2024 r. oraz za rozbrojenie Hezbollahu. Jeśli władze w Bejrucie tego nie zrobią, ataki Hezbollahu na Izrael doprowadzą – jak stwierdził – do katastrofy dla Libanu.
Sponsorowany przez Iran Hezbollah włączył się w mijającym tygodniu do wojny, atakując Izrael, w konsekwencji czego izraelska armia prowadzi ostrzał południowych części Libanu, w tym także Bejrutu.
Joanna Baczała (PAP)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu