Karol Nawrocki zadeklarował podczas piątkowej debaty, że - jeśli wygra wybory - nie zamierza ułaskawiać polityków. Zastrzegł jednocześnie, że takie sytuacje wymagają zapoznania się z aktami osób skazanych.
Kandydat KO na prezydenta Rafał Trzaskowski zaznaczył podczas debaty, że jest gotowy podpisać deklarację, że jako prezydent nie ułaskawi żadnego polityka. "Wszyscy boimy się, że idzie pan do Pałacu Prezydenckiego, żeby ułaskawić polityków i swoich kolegów z półświatka" - zwrócił się do Nawrockiego. Zapytał kandydata popieranego przez PiS, czy ułaskawiłby polityków, np. Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego.
Nawrocki zadeklarował, że nie zamierza ułaskawiać polityków. "Ale jest to rzecz, która wymaga zapoznania się z aktami, przede wszystkim skazania tych polityków" - dodał. Nawrocki stwierdził, że - jeśli wygra - może być prezydentem, który będzie miał na swoim koncie najmniej ułaskawień.
Trzaskowski pytał też Nawrockiego, czy ojciec Tadeusz Rydzyk powinien zwrócić 400 mln zł przekazane mu - jak mówił - bez przeprowadzonych konkursów. Nawrocki odparł, że Rydzyk wybudował Muzeum Pamięć i Tożsamość, które mówi o Polakach ratujących Żydów w czasie II wojny światowej, o polskiej historii, i "pięknym przeplataniu się kultury, polskiej i żydowskiej, i Żydów w II RP". Dodał, że tego dotyczyła jego i prezydenta Andrzeja Dudy wizyta u Tadeusza Rydzyka.
Według Nawrockiego środowisko KO chce "wykończyć tych, którzy myślą inaczej". Trzaskowski ripostował, że nie godzi się na ograniczanie wolności słowa. Podkreślił, że trzeba prowadzić dyskusję na temat zagrożeń, a z "ruską propagandą należy walczyć non stop".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu