Chodzi o projekt ustawy ws. ratyfikacji decyzji Rady Europejskiej z 14 grudnia 2020 r. dotyczącej systemu zasobów własnych Unii Europejskiej. Rząd zajmował się już tym projektem w połowie lutego, ale nie został on wówczas przyjęty. Premier Mateusz Morawiecki tłumaczył później, że podczas obrad toczyła się nad nim tylko dyskusja. Sprzeciw wobec ratyfikacji wielokrotnie zapowiadała Solidarna Polska.

Rząd miał zająć się tym projektem ponownie we wtorek, ale rano został on zdjęty z porządku obrad.

"Oczywiście ten projekt przez Radę Ministrów zostanie przyjęty jeszcze najprawdopodobniej w tym miesiącu, więc tutaj nie ma zasadniczej zmiany co do terminu. Niezbędne jest jednak, aby wszyscy parlamentarzyści, wszyscy obywatele mieli świadomość co do istoty przyjęcia ustawy o zasobach własnych" - mówił PAP Müller.

Reklama

Jak dodał, tą istotą jest "zagwarantowanie lub brak zagwarantowania gigantycznych środków finansów zarówno z budżetu unijnego, jak i z Krajowego Plan Odbudowy. Ponad 750 miliardów złotych".

"Projekt ustawy o zasobach własnych UE dotyczy zarówno budżetu unijnego, jak i Krajowego Planu Odbudowy. Trzeba to podkreślać, że dotyczy to głosowania nad całym budżetem unijnym, zarówno z Funduszu Odbudowy Europy, jak i z budżetu unijnego" - wskazał.

Reklama

"W związku z tym taka akcja informacyjna dotycząca tej sprawy powinna być jeszcze szersza niż dotychczas. Dlatego dajemy sobie chwilę czasu na to, aby przekazać te właściwe informacje jeszcze szerzej opinii publicznej niż dotychczas. Uświadomić, że ewentualny brak przyjęcia ustawy to wstrzymywanie tysięcy inwestycji w infrastrukturę, edukację, służbę zdrowia, wstrzymanie dodatkowych środków dla firm i pracowników" - zwrócił uwagę Müller.

"Dlatego podejście - jeśli nie przejdzie teraz, to przejdzie za kilka miesięcy - jest bardzo groźne i może doprowadzić do pogłębienia kryzysu gospodarczego i oddalenia odbudowy siły polskiej gospodarki. Siły, którą przecież dobrze pamiętamy sprzed wybuchu pandemii" - dodał.

W 2020 r. przywódcy państw członkowskich na unijnych szczytach w Brukseli wynegocjowali kształt unijnego budżetu na lata 2021-2027 oraz zupełnie nowego instrumentu finansowego UE, Funduszu Odbudowy. Fundusz ma być reakcją na kryzys gospodarczy wywołany przez pandemię COVID-19.

Jego wielkość, 750 mld euro, została ustalona w trakcie żmudnych negocjacji przywódców państw członkowskich. Kością niezgody był stosunek grantów i pożyczek w ramach funduszu. Ostatecznie zdecydowano, że 390 mld z 750 mld euro to bezzwrotne granty, a reszta to pożyczki.

UE chce nowe, dodatkowe środki pożyczyć na rynkach finansowych na warunkach korzystniejszych od tych, które mogłoby uzyskać wiele spośród państw członkowskich, działając samodzielnie. Tym w imieniu Wspólnoty ma się zająć Komisja Europejska. Środki mają zostać z kolei spłacone w późniejszym czasie poprzez uzyskanie przez UE nowych zasobów własnych. Żeby jednak zrealizować ten plan, nie wystarczy sama zgoda liderów państw i rządów krajów członkowskich. Aby KE mogła rozpocząć zaciąganie pożyczek, konieczne jest przyjęcie nowej decyzji w sprawie zasobów własnych przez wszystkie państwa członkowskie zgodnie z ich wymogami konstytucyjnymi.

Zgodnie z grudniową decyzją Rady łączna kwota zasobów własnych przydzielonych Unii na pokrycie rocznych środków na płatności nie powinna przekroczyć 1,40 proc. sumy dochodu narodowego brutto (DNB) wszystkich państw członkowskich. Łączna roczna kwota wpisanych do budżetu Unii środków na zobowiązania nie powinna przekroczyć 1,46 proc. sumy DNB wszystkich państw członkowskich (zwykły, siedmioletni budżet UE to ok. 1 proc. DNB).

Ponadto każdy z tych pułapów zostaje tymczasowo podwyższony o 0,6 punktu procentowego wyłącznie w celu pokrycia wszystkich zobowiązań Unii wynikających z zaciągniętych pożyczek aż do momentu wygaśnięcia wszystkich takich zobowiązań, a najpóźniej do dnia 31 grudnia 2058 r.

Komisja powinna regularnie przedstawiać Parlamentowi Europejskiemu i Radzie wyczerpujące informacje na temat wszystkich aspektów swoich działań w zakresie zarządzania długiem. W momencie gdy harmonogramy płatności dotyczących polityk, które mają być finansowane z pożyczonych środków, będą znane, Komisja przekaże Parlamentowi Europejskiemu i Radzie harmonogram emisji zawierający przewidywane daty i przewidywane wielkości emisji na kolejny rok, a także plan określający przewidywane płatności z tytułu kwoty i odsetek.

Zasoby własne budżetu UE służą finansowaniu budżetu ogólnego Unii Europejskiej. Dzielą się na trzy rodzaje: tradycyjne zasoby własne (m.in. dochody pochodzące głównie z opłat, składek, ceł pobranych na podstawie Wspólnej Taryfy Celnej), zasoby oparte na podatku VAT (w postaci jednolitej stawki procentowej obowiązującej wszystkie państwa członkowskie), zasoby oparte na dochodzie narodowym brutto (DNB), które są uzyskiwane poprzez zastosowanie jednolitej stawki procentowej do DNB każdego państwa członkowskiego i które stanowią obecnie największe źródło środków finansowych UE.

W ramach porozumienia UE dotyczącego budżetu i funduszu Komisja zobowiązała się do przedstawienia propozycji nowych opłat i podatków, które mają być zasobami własnymi. Chodzi o graniczny podatek węglowy, opłatę cyfrową czy środki z systemu handlu emisjami CO2. Komisja ma zaproponować również dodatkowe nowe zasoby własne, które mogłyby obejmować podatek od transakcji finansowych oraz wkład finansowy związany z sektorem przedsiębiorstw.

Po przyjęciu przez rząd projektu ustawy w sprawie ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych Unii Europejskiej trafi on do Sejmu.

Ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych sprzeciwia się jeden z koalicjantów Zjednoczonej Prawicy - Solidarna Polska. Politycy SP, w tym minister sprawiedliwości i lider SP Zbigniew Ziobro, publicznie zgłaszali wątpliwości. Według nich, ratyfikacja będzie oznaczać zgodę na zaciąganie przez Unię Europejską pożyczek, które Polska będzie musiała "żyrować na poczet innych państw" oraz spowoduje przesunięcie "gigantycznej części decyzyjności z Warszawy do Brukseli".

Po niedawnej decyzji niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe, który wstrzymał ratyfikację zasobów własnych przez Niemcy, Ziobro zaapelował o wstrzymanie ratyfikacji również przez polski rząd.