Kandydat PiS na RPO Piotr Wawrzyk zapytany przez portal Interia, kiedy dostał propozycję kandydowania, stwierdził, że nie planował kandydowania na urząd RPO po zakończeniu kadencji przez Adama Bodnara. "Decyzję podjąłem niedawno. Niedawno, bo uważam, że obywatele muszą mieć swojego rzecznika. Przedłużająca się sytuacja, kiedy nie ma rzecznika, jest zła dla państwa i obywateli" - powiedział Wawrzyk.

Jak zauważył od kilku miesięcy jest problem z wyborem rzecznika. "Uważam, że taka sytuacja nie może dłużej trwać. Uważam, że mam do tego urzędu odpowiednie kompetencje, bo zajmuję się prawami człowieka w MSZ. Niezależnie od tego, trudnię się zawodowo tą problematyką w ramach pracy naukowej. Dlatego zdecydowałem się kandydować" - stwierdził w rozmowie z Interią Wawrzyk.

Reklama

W jego opinii brak rzecznika paraliżuje ten urząd. "Rzecznik, szczególnie w obecnej sytuacji, kiedy dochodzi do wielu konfliktów społecznych, po prostu musi pełnić swoją rolę aktywnie. Formalnie mamy rzecznika, ale wiemy, że jego kadencja dobiegła końca. W moim przekonaniu potrzebujemy aktywnego rzecznika, który będzie się starał doprowadzić do konsensusu i dialogu. Moją zasadą zawsze było negocjowanie do skutku. Kluczowa jest rozmowa" - zaznaczył Wawrzyk.

Dodał też, że na dzisiejsze czasy potrzebujemy rzecznika, który potrafi dyskutować, przekonywać obydwie strony, by usiadły do rozmów, a także zakończyć te rozmowy pozytywnym efektem. "Uważam, że jestem w stanie tak działać i dlatego byłbym dobrym rzecznikiem" - powiedział Wawrzyk.

Podkreślił też, że niezależnie od barw politycznych w interesie wszystkich jest, by Polska miała rzecznika. "Liczę, że w Senacie znajdzie się dla mnie poparcie. Będę rozmawiał ze wszystkimi klubami i kołami w Sejmie i Senacie. Deklaruję, że spotkam się osobiście ze wszystkimi. Liczę, że to, co będę mówił, przekona także senatorów spoza PiS do poparcia mojej kandydatury. Poza warstwą merytoryczną liczę na poczucie odpowiedzialności za państwo ze strony senatorów" - zaznaczył w rozmowie z Interią Wawrzyk.

Dopytany, jak ocenia kadencję Adama Bodnara, odparł, że każdy rzecznik po transformacji ma swój dorobek. "Zwracam uwagę, że zagadnieniem, do którego szczególną wagę przykładał Adam Bodnar, była kwestia krajowego mechanizmu prewencji tortur. W tym zakresie należy zaliczyć to do jego sukcesów. Inna sprawa, że w moim przekonaniu rzecznik powinien skupiać się na rozwiązywaniu konkretnych spraw, a jednocześnie unikać angażowania w bieżące spory polityczne. Czy to o charakterze ogólnym, czy konkretnych spraw obywateli. To główna funkcja rzecznika. Mam wątpliwości, czy zawsze tak było podczas tej kadencji" - powiedział Kandydat PiS na RPO.