Dziennik Gazeta Prawana logo

To koniec takiego liczenia czasu. Wielka rewolucja dotknie systemy na całym świecie

Zegar
Koniec z przestawianiem zegarków? Nadchodzi historyczna zmiana czasu, jakiej nie było od ponad 50 latShutterstock
21 października, 12:40
aktualizacja 23 października, 09:31

Zegary atomowe kontra ruch Ziemi - ta ukryta wojna technologiczna właśnie dobiegła końca. Międzynarodowi eksperci zebrani na 28. Generalnej Konferencji Miar (CGPM) w Wersalu podjęli właśnie decyzję, która na zawsze zmieni sposób, w jaki ludzkość mierzy upływające minuty. Od 20 maja 2027 roku wchodzi w życie rewolucyjny format synchronizacji czasu. Dla globalnej sieci to gigantyczna ulga, ale co to oznacza dla naszych smartfonów i codziennego życia?

Ukryty wróg internetu przechodzi do historii

Większość z nas nie miała pojęcia o istnieniu tzw. sekund przestępnych (leap seconds). To specjalne "wstawki", które od 1972 roku aplikowano globalnym zegarom (łącznie 27 razy, ostatnio w 2016 roku). Po co to robiono? Ponieważ nasza planeta nie obraca się idealnie równomiernie, superdokładny czas atomowy (UTC) co jakiś czas rozjeżdżał się z czasem astronomicznym (UT1). Gdy różnica zbliżała się do 0,9 sekundy, naukowcy sztucznie wydłużali minutę o jedną sekundę, aby "dogonić" Ziemię. Z tym już koniec. Od wiosny 2027 roku mechaniczne dopisywanie sekund zostaje całkowicie zawieszone. Zamiast tego eksperci pozwolą, aby różnica między czasem mierzonym przez atomy a obrotem planety swobodnie rosła. Nowy limit tolerancji ustalono na aż 3600 sekund - czyli pełną godzinę. Zanim jednak liczby na zegarach realnie rozjadą się o taką wartość, miną setki lat.

Dlaczego naukowcy musieli działać natychmiast?

Powód decyzji jest czysto technologiczny i wiąże się z gigantycznym ryzykiem globalnego paraliżu. Współczesny świat - od bankowości, przez nawigację GPS, aż po sieci komórkowe i elektrownie - opiera się na idealnej synchronizacji co do milionowej części sekundy. Dodawanie sztucznej sekundy do systemów informatycznych było dla inżynierów koszmarem, który regularnie wywoływał mniejsze lub większe awarie serwerów. Oliwy do ognia dolał fakt, że w ostatnich latach Ziemia... niespodziewanie przyspieszyła. Pojawiło się realne ryzyko, że zamiast dodać sekundę, trzeba będzie ją globalnie odjąć (tzw. ujemna sekunda przestępna). Dla milionów programów komputerowych na świecie cofnięcie czasu o sekundę byłoby kompletnie nieprzewidywalną katastrofą. Żeby temu zapobiec, zdecydowano się na radykalne cięcie i porzucenie starego systemu.

Czy w 2027 roku przestaniemy zmieniać czas na letni i zimowy?

To pytanie zadaje sobie teraz najwięcej osób. Odpowiedź brzmi: nie, ta reforma nie znosi sezonowej zmiany czasu z letniego na zimowy. Decyzja podjęta w Wersalu dotyczy wyłącznie wewnętrznej architektury technologicznej świata, a nie politycznych ustaleń poszczególnych krajów dotyczących czasu strefowego. Z perspektywy zwykłego człowieka zmiana będzie całkowicie niewidoczna. Nie musisz kupować nowych zegarków, zmieniać ustawień w telefonie ani obawiać się chaosu w rozkładach jazdy pociągów czy samolotów. Cała rewolucja rozegra się "w tle" - na serwerach i w kodzie systemów operacyjnych, dbając o to, by cyfrowy świat działał stabilnie i bez niespodziewanych awarii.

Źródło: gazetaprawna.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.