Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce rozpoczął ogólnokrajową akcję protestacyjną polegającą na drastycznym ograniczeniu prędkości pociągów do 20 km/h przed wszystkimi przejazdami kolejowo-drogowymi. Działanie wywołało natychmiastowe perturbacje w rozkładach jazdy i opóźnienia obejmujące blisko jedną trzecią wszystkich kursujących składów pasażerskich oraz towarowych. Bezpośrednim powodem strajku była katastrofa na Mazowszu, w której zginęła pasażerka, a maszynista pociągu odniósł ciężkie obrażenia.
Akcja rozpoczęła się o północy i obejmuje zarówno połączenia lokalne, jak i dalekobieżne. Maszyniści mają przekraczać wszystkie przejazdy kolejowo-drogowe z prędkością nie większą niż 20 km/h, bez względu na kategorię przejazdu i zastosowane na nim zabezpieczenia. Tak duże ograniczenie prędkości oznacza, że nawet jeśli pojedynczy przejazd powoduje niewielką stratę czasu, na dłuższej trasie opóźnienie może stopniowo narastać.
Według informacji Radia ZET szczególnie narażone na utrudnienia są między innymi połączenia Warszawa–Kraków oraz Kraków–Zakopane. Reporter stacji Michał Dzienyński informował, że protest wpływa zarówno na pociągi regionalne, jak i dalekobieżne. W piątkowym porannym szczycie przez sieć kolejową ma przejechać około 3 tys. składów.
Na warszawskim dworcu Warszawa-Śródmieście pierwsze odnotowywane opóźnienia sięgały kilkunastu minut. Pasażerowie powinni jednak brać pod uwagę, że sytuacja może się zmieniać wraz z narastaniem opóźnień kolejnych składów i wpływem spóźnionych pociągów na obieg taboru.
Maszyniści kończą protest w południe
Pierwotnie protest miał trwać przez całą dobę, od godz. 0.00 do 23.59. Po czwartkowych rozmowach przedstawicieli Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce z ministrem infrastruktury Dariuszem Klimczakiem zdecydowano jednak o skróceniu akcji.
Rada Krajowa związku zaapelowała o prowadzenie protestu do godz. 12.00. Leszek Miętek, prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce, przedstawiał zmianę jako gest dobrej woli wobec pasażerów. Celem było ograniczenie problemów w popołudniowym szczycie i umożliwienie stopniowego powrotu kolei do normalnego rozkładu.
Minister Dariusz Klimczak po spotkaniu ze związkowcami wskazywał, że skrócenie protestu powinno pozwolić na przywracanie normalnego ruchu w drugiej części dnia. Nie oznacza to jednak, że dokładnie o godz. 12.00 wszystkie pociągi zaczną kursować zgodnie z rozkładem.
Opóźnienia pociągów możliwe również po zakończeniu protestu
PKP Polskie Linie Kolejowe już przed rozpoczęciem akcji ostrzegały, że zwalnianie pociągów przed każdym przejazdem kolejowo-drogowym może prowadzić do znaczących opóźnień zarówno w ruchu regionalnym, jak i dalekobieżnym. Zarządca infrastruktury wskazywał, że skutki protestu mogą być widoczne również 12 września.
Powodem jest sposób funkcjonowania całej sieci. Opóźnienie jednego składu może wpływać na kolejne pociągi korzystające z tej samej linii, stacji czy torów. Znaczenie ma również konieczność utrzymania obiegów składów i pracy drużyn trakcyjnych. Pociąg, który rano dotrze do stacji końcowej ze znacznym opóźnieniem, może później rozpocząć kolejny kurs również po czasie.
PKP Intercity zapowiedziało natomiast, że nie planuje z powodu protestu masowego odwoływania pociągów. Prezes spółki Janusz Malinowski poinformował również o uzgodnieniu wzajemnego honorowania biletów przez przewoźników. Rozwiązanie ma ułatwić pasażerom dotarcie do celu w sytuacji, gdy wybrane połączenie będzie znacząco opóźnione.
Przewoźnik poinformował także, że w piątek nie będzie pobierał odstępnego od pasażerów rezygnujących z podróży. Osoby planujące przejazd powinny przed wyjściem na stację sprawdzać aktualną sytuację i komunikaty dotyczące konkretnego pociągu.
Katastrofa w Sokolnikach Suchych bezpośrednim impulsem do protestu
Akcja maszynistów jest reakcją na serię wypadków na przejazdach kolejowo-drogowych, a bezpośrednim impulsem stała się tragedia w Sokolnikach Suchych w województwie mazowieckim. 9 września pociąg PKP Intercity relacji Lublin–Szczecin zderzył się tam z ciężarówką.
Po zderzeniu skład się wykoleił. Jedna z pasażerek, 39-letnia kobieta, zmarła. Rannych zostało około 20 osób. Poważnych obrażeń doznali między innymi maszynista oraz kierowca ciężarówki. Okoliczności wypadku wyjaśniają właściwe służby i organy prowadzące postępowanie.
Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych podkreśla, że problem bezpieczeństwa na przejazdach nie ogranicza się do jednego zdarzenia. Organizacja wskazuje na powtarzające się wypadki i domaga się zmian, które skuteczniej chroniłyby zarówno pasażerów, jak i pracowników kolei.
Leszek Miętek przypominał, że statystycznie do wypadków na przejazdach kolejowych dochodzi w Polsce bardzo często. Związek od ponad półtora roku prowadzi również kampanię społeczną „Chcę Żyć”, której celem jest zwrócenie uwagi na zagrożenia, z jakimi mierzą się maszyniści.
Bezpieczeństwo na przejazdach kolejowych pod presją po serii wypadków
Katastrofa w Sokolnikach Suchych ponownie otworzyła dyskusję o przepisach dotyczących przejazdów kolejowo-drogowych. Premier Donald Tusk zapowiedział po wypadku konieczność zaostrzenia zasad wobec kierowców naruszających przepisy na przejazdach.
Jednym z rozważanych kierunków jest dotkliwsze karanie kierowców wjeżdżających na przejazd mimo zakazu lub sygnału czerwonego. W debacie pojawił się m.in. pomysł czasowego zatrzymywania prawa jazdy za takie wykroczenia. Po spotkaniu ze związkowcami minister Dariusz Klimczak informował również, że rozmowy dotyczyły szerszych kwestii bezpieczeństwa na kolei oraz czasu pracy maszynistów.
Według dostępnych danych tylko od początku 2026 r. do końca lipca na polskich przejazdach kolejowych odnotowano około 130 wypadków i kolizji. Dla związkowców liczby te są argumentem za wprowadzeniem rozwiązań, które nie będą ograniczały się wyłącznie do kampanii informacyjnych.
PKP Polskie Linie Kolejowe przed protestem zajęły jednak zdecydowane stanowisko wobec samej formy akcji. Spółka ostrzegła, że celowe ograniczanie prędkości może spowodować poważną dezorganizację ruchu i utrudnić podróż setkom tysięcy osób. Zarządca infrastruktury zapowiedział analizę sytuacji oraz możliwość podjęcia kroków prawnych wobec podmiotów lub osób odpowiedzialnych za ewentualną destabilizację sieci kolejowej.
Pasażerowie powinni sprawdzać opóźnienia przed podróżą
W piątek szczególne znaczenie ma bieżące kontrolowanie informacji o kursowaniu konkretnych pociągów. Opóźnienia mogą się różnić w zależności od trasy, liczby przejazdów kolejowo-drogowych znajdujących się na danej linii oraz sytuacji ruchowej.
Komunikaty są przekazywane na dworcach, a aktualne dane można sprawdzać również w systemach informacji pasażerskiej. Przy podróżach wymagających przesiadek bezpieczniej jest uwzględnić większy zapas czasu, ponieważ nawet kilkunastominutowe opóźnienie pierwszego pociągu może spowodować utratę kolejnego połączenia.
Zakończenie protestu o godz. 12.00 powinno stopniowo zmniejszać skalę utrudnień, ale normalizacja ruchu może potrwać znacznie dłużej. Największe znaczenie będzie miała skala opóźnień nagromadzonych podczas porannego szczytu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu