Coraz wyższe podatki i składki ZUS zaciskają pętlę na przedsiębiorcach, dla których prowadzenie firmy już teraz bywa walką o przetrwanie. Od nowego roku wzrośnie zarówno płaca minimalna, jak i minimalna stawka godzinowa, co automatycznie podbije koszty pracy. Minimalne wynagrodzenie to jednak nie tylko sprawa etatów. To od niego liczy się preferencyjny ZUS, minimalna składka zdrowotna oraz limit działalności nierejestrowanej. Skutek dla firm? Gigantyczne podwyżki. Pełne składki społeczne przedsiębiorcy po raz pierwszy w historii przekroczą 2000 zł miesięcznie, a razem ze składką zdrowotną miesięczny ZUS zbliży się do 2,5 tys. zł.
Czego najbardziej obawiają się mikroprzedsiębiorcy i właściciele małych firm? Rosnących kosztów prowadzenia działalności gospodarczej. Niepokoi to aż 37,9 proc. przedsiębiorców, którzy zatrudniają do 50 pracowników i w ubiegłym roku mieli obrót lub całkowity bilans roczny nieprzekraczający 10 mln euro. Tak wynika z raportu „Bieżące obawy i lęki mikrofirm oraz małych przedsiębiorstw w Polsce. I kwartał 2025 roku”. Drugą pozycję w rankingu zajęło podnoszenie składek na ZUS, co wywołuje obawy 30,1 proc. prowadzących mały biznes. W TOP3 zagrożeń jest utrata płynności finansowej – 21,2 proc. Te obawy znajdują potwierdzenie w rzeczywistości.
Ponure rekordy w statystykach ZUS
Cała prawda o tej biedzie z nędzą wygląda ze statystyk Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, który podaje szokujące dane. Na koniec pierwszego półrocza 2025 roku średnie zadłużenie przedsiębiorców wyniosło blisko 34 tysiąca złotych. Rekordzista ma aż ponad 818 mln zł niezapłaconych składek. Zsumowane zaległości to już ponad 21 miliardów złotych.
Tak wzrosną koszty zatrudnienia przez podwyżkę minimalnej pensji
Czarny scenariusz rysuje się przez ustawową podwyżkę minimalnego wynagrodzenia Rządowy projekt rozporządzenia zakłada, że od 1 stycznia 2027 r. minimalne wynagrodzenie za pracę wzrośnie do 4950 zł brutto. Minimalna stawka godzinowa ma natomiast wynieść 32,30 zł. W porównaniu z 2026 r. oznacza to podwyżkę odpowiednio o 144 zł i 90 groszy, czyli o 3 proc.
Takie kwoty znalazły się w projekcie, ponieważ Rada Dialogu Społecznego nie zdołała wypracować wspólnego stanowiska. Związki zawodowe domagały się ustalenia płacy minimalnej na poziomie co najmniej 5200 zł, natomiast pracodawcy poparli propozycję rządu.
Najniższa pensja wzrośnie, ale koszty firmy jeszcze bardziej
Zatrudniona za płacę minimalną otrzyma w przyszłym roku na rękę 3703,93 zł. To około 98 zł więcej niż obecnie. Dla pracodawcy podwyżka będzie jednak wyraźnie bardziej odczuwalna. Minimalny koszt zatrudnienia pracownika zwiększy się z 5790,28 zł do 5963,77 zł miesięcznie. Oznacza to wzrost o 173,49 zł. W praktyce z każdych 144 zł podwyżki wynagrodzenia brutto do pracownika trafi niespełna 100 zł, podczas gdy firma poniesie dodatkowy koszt sięgający niemal drugiej takiej kwoty.
Wyższa płaca minimalna nie wpływa jednak wyłącznie na zatrudnionych na etacie. Od jej wysokości zależą również inne obciążenia i limity dotyczące przedsiębiorców. Chodzi między innymi o preferencyjne składki ZUS, minimalną składkę zdrowotną oraz limit przychodów pozwalający prowadzić działalność nierejestrowaną.
Duży ZUS pójdzie mocno w górę
W przypadku przedsiębiorców korzystających z tzw. dużego ZUS-u kluczowe znaczenie ma nie płaca minimalna, ale prognozowane przeciętne wynagrodzenie. – Podstawę wymiaru składek dla przedsiębiorców na tzw. dużym ZUS-ie stanowi 60 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia – wyjaśnia Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy firmy InFakt.
Przy prognozie przeciętnego wynagrodzenia na poziomie 10 033 zł podstawa wymiaru składek wyniesie 6019,80 zł. Pełne składki społeczne wraz z dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym i Funduszem Pracy będą wynosić 2052,15 zł miesięcznie. Jeżeli przedsiębiorca zrezygnuje z dobrowolnego chorobowego, zapłaci 1904,66 zł. – W obu przypadkach mowa o kwotach bez składki zdrowotnej, która naliczana jest odrębnie, w zależności od formy opodatkowania – dodaje ekspert.
Dla porównania w 2026 r. składki społeczne na dużym ZUS-ie wynoszą 1926,76 zł. Oznacza to, że w przyszłym roku miesięczne obciążenie wzrośnie o 125,39 zł. W skali roku przedsiębiorca zapłaci o 1504,68 zł więcej, co oznacza wzrost o 6,5 proc.
Na wysokość składek wpłynęła również zmiana rządowej prognozy wynagrodzeń. Jeszcze w czerwcu zakładano, że przeciętna pensja w 2027 roku wyniesie 9971 zł. Obecna prognoza jest o 62 zł wyższa. Choć sama różnica może wydawać się niewielka, przekłada się na dodatkowy koszt ponoszony co miesiąc przez każdego przedsiębiorcę opłacającego składki od podstawy zależnej od przeciętnego wynagrodzenia.
W ciągu sześciu lat składki wzrosły ponad dwukrotnie
Jeszcze wyraźniej skalę zmian pokazuje porównanie z wcześniejszymi latami. Jak wskazuje Piotr Juszczyk, roczny wzrost składek nie oddaje w pełni tego, jak mocno zwiększyły się koszty prowadzenia działalności w dłuższej perspektywie. W 2021 roku pełne składki społeczne wraz z dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym wynosiły 998,37 zł miesięcznie. W 2027 r. mają sięgnąć 2052,15 zł. To wzrost o 105 proc.
W ujęciu kwotowym przedsiębiorca będzie więc płacił miesięcznie o 1053,78 zł więcej niż sześć lat wcześniej. W ciągu roku różnica sięga blisko 12,6 tys. zł. – Dzisiejszy przedsiębiorca w niecałe pół roku oddaje do ZUS tyle, ile sześć lat temu płacił przez cały rok – wskazuje Juszczyk.
Preferencyjny ZUS też będzie droższy
Podwyżka czeka również osoby korzystające z preferencyjnych składek. Przedsiębiorcy rozpoczynający działalność mogą przez 24 miesiące opłacać składki społeczne od podstawy wynoszącej 30 proc. minimalnego wynagrodzenia.
Jeżeli płaca minimalna rzeczywiście wzrośnie do 4950 zł, podstawa wymiaru składek zwiększy się z 1441,80 zł do 1485 zł. W efekcie składki społeczne wzrosną z 456,18 zł do 469,85 zł miesięcznie. – To wzrost o 13,67 zł miesięcznie i 164,04 zł rocznie, a więc symboliczny na tle dużego ZUS-u. Trzeba jednak pamiętać, że preferencyjne składki to tylko część rachunku. Do tej kwoty każdy przedsiębiorca musi doliczyć składkę zdrowotną, która nie jest w żaden sposób obniżana na starcie działalności i która dla wielu początkujących firm jest po prostu największym miesięcznym obciążeniem – wlicza główny doradca podatkowy InFakt.
Minimalna składka zdrowotna również wzrośnie
W 2027 r. przedsiębiorców nie czeka natomiast kolejna zmiana zasad naliczania minimalnej składki zdrowotnej. Nie powtórzy się więc tegoroczny skok, kiedy minimalna podstawa wróciła z 75 proc. do 100 proc. minimalnego wynagrodzenia. Zasada pozostanie taka sama: minimalna składka zdrowotna nie może być niższa niż 9 proc. płacy minimalnej.
Przy wynagrodzeniu minimalnym wynoszącym 4950 zł najniższa składka zdrowotna wzrośnie do 445,50 zł miesięcznie. Obecnie jest to 432,54 zł. Różnica wyniesie więc 12,96 zł miesięcznie, czyli 155,52 zł w skali roku. – Dla rozliczających się skalą i liniowo nowa kwota obowiązywać będzie od lutego 2027 r., bo rok składkowy trwa od 1 lutego do 31 stycznia. Za styczeń 2027 r. minimalna składka będzie jeszcze niższa – podkreśla Juszczyk.
Ekspert zwraca uwagę na jeszcze jedną istotną kwestię. – Kluczowe jest to, że składkę zdrowotną, podobnie jak składki społeczne, trzeba zapłacić niezależnie od tego, czy firma osiągnie dochód, czy zamknie miesiąc stratą – zaznacza.
Zobacz również: Woś obserwuje: bitcoin fundamentem gospodarki? W Salwadorze się nie udało [FELIETON]
Duży ZUS z minimalną zdrowotną zbliży się do 2,5 tys. zł
Po doliczeniu minimalnej składki zdrowotnej miesięczne obciążenie przedsiębiorcy korzystającego z dużego ZUS-u wyniesie w 2027 r. co najmniej 2497,65 zł. W ciągu roku daje to niemal 30 tys. zł. Dla porównania w 2026 roku suma składek społecznych i minimalnej składki zdrowotnej wynosi 2359,30 zł miesięcznie.
Mniej zapłaci osoba rozpoczynająca działalność i korzystająca z preferencyjnych składek. W jej przypadku łączne minimalne obciążenie wyniesie w przyszłym roku 915,35 zł miesięcznie. Rocznie będzie to blisko 11 tys. zł. To podstawowe kwoty, które trzeba uwzględnić już na etapie prowadzenia działalności. Nie obejmują one podatku dochodowego ani innych kosztów związanych z funkcjonowaniem firmy.
Wakacje składkowe zostają także w 2027 roku
Przedsiębiorcy nadal będą mogli korzystać z tzw. wakacji składkowych. Rozwiązanie obowiązuje od 1 listopada 2024 r. i pozwala osobom prowadzącym jednoosobową działalność gospodarczą oraz wspólnikom spółek cywilnych nie płacić składek społecznych oraz składki na Fundusz Pracy za jeden wybrany miesiąc w roku.
Ulga nie obejmuje składki zdrowotnej, więc nawet w miesiącu korzystania z wakacji składkowych przedsiębiorca musi ją opłacić. Z rozwiązania będzie można korzystać również w 2027 roku. Konieczne będzie spełnienie ustawowych warunków oraz złożenie wniosku w listopadzie roku poprzedzającego miesiąc, za który przedsiębiorca chce uzyskać zwolnienie.
Limit działalności nierejestrowanej też pójdzie w górę
Zmiana płacy minimalnej będzie miała wpływ również na osoby, które prowadzą działalność nierejestrowaną. – Wyższa płaca minimalna podnosi też limit działalności nierejestrowanej – tłumaczy Piotr Juszczyk.
Od 2026 roku limit jest ustalany kwartalnie i wynosi 225 proc. minimalnego wynagrodzenia. Przy płacy minimalnej na poziomie 4950 zł w 2027 r. będzie to 11 137,50 zł przychodu należnego w kwartale.
W tym roku limit wynosi 10 813,50 zł. Oznacza to, że w przyszłym roku osoba prowadząca działalność nierejestrowaną będzie mogła osiągnąć w kwartale o 324 zł więcej przychodu, nie przekraczając ustawowego limitu. – Kwartalne rozliczenie limitu ma szczególne znaczenie przy sprzedaży sezonowej, gdzie jeden mocny miesiąc dalej pozwala rozliczać się w ten sposób – wskazuje ekspert.
Kwoty na 2027 roku nie są jeszcze ostateczne
Na tym etapie zarówno wysokość minimalnego wynagrodzenia, jak i część założeń wpływających na składki przedsiębiorców należy traktować jako projektowane. Ostateczna wysokość płacy minimalnej musi zostać przyjęta przez Radę Ministrów. Z kolei prognozowane przeciętne wynagrodzenie na 2027 r. wynika z projektu ustawy budżetowej, który musi jeszcze przejść pełną ścieżkę parlamentarną.
Nie oznacza to jednak, że przedstawione dziś wartości muszą się zmienić. Historia pokazuje, że parametry przyjęte w projekcie budżetu rzadko są później korygowane podczas prac parlamentarnych. Rząd częściej podnosi prognozowane wynagrodzenia, niż je obniża. Jeżeli obecne założenia zostaną utrzymane, 2027 roku przyniesie więc nie tylko wyższą płacę minimalną dla pracowników, ale także kolejne podwyżki kosztów po stronie przedsiębiorców.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu